## SOURCE METADATA START # S3KEY: 268fee64-e9d9-436c-b23f-1eda14939336./2adb087b-9dbf-4be6-bf00-889f0ff29eee.pdf # FILEPATH: PDF/index.pdf # TYPE: PDF # TXT_FROM_ALTO_S3KEY: 268fee64-e9d9-436c-b23f-1eda14939336./2adb087b-9dbf-4be6-bf00-889f0ff29eee.pdf.extracted_from_pdf.txt # PAGE_NUMBER: 1 ## SOURCE METADATA END ## SOURCE TEXT START PT NUMERATA MIESIĘCZNA w Warsza- wie zł. 4 .50 z odnoszeniem zł. 5 .— , na pro- wincji 5. — , ragr. 7.50 . Opłata pocztowa niszczona gotówką. P Nr.263B Piątek 24 wrzeSn!a 1937 r. ROK III Cena numeru 4A w całej Polsce gr. MM Redakcja i Administracja: Warszawa I, Nowy Świat 47 telefony: Redakcja 275-11 Redaktor racz. 201-02 Administracja 289-04 Dyrekcja 289-04 (dod.) Dział ogłoszeń 626-58, godz. 9 —13 1 ^rin-7 . * 3 v Łódź, Piotrkowska 86, tel. 153-33 . 18-19 0DDZIAŁYi Kraków, Rynek Gł. 6 m. 17, tel. 120-76. Konto czekowe PKO Nr. 8762 Konto rozrach. poczt.: W-wa 1, Nr. 694 Skrytka pocztowa Nr. 246 ! CENY OGŁOSZEŃ: Za 1 mm. przez szerokość 1 szpa!tv (układ kolumny 5 szpaltowy) przed tekstem — 70 gr. str. 3-cia — 1 zł., tekst — 85 gr., komunikaty — zł. 1,50, specjalne — zł. 2,50, reklamy — 40 gr., ost. str. — 50 gr., drobne za wyraz 15 gr. Ogłoszenia tabelaryczne 1 miejsce zastrzeżone o 50 >roc. drożej. Zastrzeżone miejsce ogłoszenia === == == ldministracia uwzględnia w miarę możności. I Rękopisów redakcja nie zwraca 1 za- strzega sobie prawo zmian: Odpowiedzi udziela redakcja na łamach pisma. Iłowa sensacja SPar^ia Tajemnicze porwanie gen. Millera przywódcy rosyjskie| emigrac|i PARYŻ — (tel. wł.) — Przyjaciele gen. Millera, następcy gen. Kutiepowa na sta nowisku przewodniczącego związku b. kombatantów rosyjskich, zawiadomili po licję, iż generał zniknął od wczoraj w południe. General posiadał swe biuro przy ul. Colysee. Zniknięcie jego przy - pominą zniknięcie gen. Kutiepowa w styczniu 1931 r. GEN. SKOBLIN RÓWNIEŻ ZGINĄŁ. PARYŻ, (tel. wł.) . — Dyrekcja policji śledczej otrzymała 0 godz. 3-ciej w no- cy zawiadomienie od gen. Pawła Kus- sonskiego, sekretarza generalnego związ ku b. kombatantów rosyjskich, że gen. Miller opuścił swe mieszkanie przy uli- cy Jean Baptiste Olement w Boulogne Sur Seine w środę ok. godz. 12 m. 10. i dotychczas nie powiócił. Przed wyjściem gen. Miller pozostawił na swym biurku list, adresowany d0 Kussonskiego tej tre- ści: „mam dziś o godz. 12.30 spotkanie z gen. Skoblinem na rogu ulic Jasmins i Raliet. Ma on pójść ze mną na spotka- nie z oficerem niemieckim i attache wojskowym w jednym z krajów sąsied- nich Stromannem i Wernerem. Wernej jest adiutantem w ambasadzie tutejszej. Obaj oni mówią dobrze po rosyjsku. Spotkanie ma nastąpić z inicjatywy gen. Skoblina. Być może, są to członkowie Gestapo. Na ten wypadek pozostawiam tę wiadomość". W związku z tym listem gen. Kusson- ski postanowił zwołać zebranie człon- ków związku b. kombatantów rosyjskich w późnych godzinach popołudniowych Gen. Skoblin przybył na zebranie i o- świadczył, iż nie miał żadnego spotka- nia z Millerem. Dyskusja na zebraniu trwała do godz. 2-ej w nocy. W między- czasie zniknął gen. Skoblin. To drugie zniknięcie podane zostało do wiadomo- ści policji śledczej, która rozpoczęła po- szukiwania, zawiadamiając wszystkie po- sterunki graniczne i policję prowincjo- nalną. Wszystko, co dotychczas wiado- mo, w tej sprawie, t0 to, że obaj genera- łowie nie zjawili się w swoich mieszka- niach. , NASTĘPCA KUTIEPOWA. Zniknięcie wybitnego przewódcy emi- gracji rosyjskiej gen. Millera wywołało w Paryżu ogromne poruszenie. Sprawa budzi tym większe zainteresowanie, że gen. Miller objął funkcje prezesa stowa- rzyszenia byłych kombatantów rosyj- skich po gen. Kutiepowie, którego dnia 26 stycznia 1931 r. porwano w biały dzień na jednej z głównych ulic Paryża. Jak wiadomo, śledztwo w sprawie zniknięcia gen. Kutiepowa, która to spra wa przez szereg miesięcy zajmowała na- czelne miejsce w zainteresowaniu pra- sy i opinii publicznej, nie dało konkret- nych rezultatów, ponieważ nie zdołano wykryć sprawców porwania. Obecne zniknięcie gen. Millera, który jako na- stępca Kutiepowa cieszył się wielkim autorytetem w rosyjskich sferach emigra- cyjnych, budzi w kołach tych poważne obawy, czy nie padł on ofiarą analogicz- nego porwania. Gen. Miller zniknął w środę w połud- nie i od tej chwili wszelki ślad po nim zaginął. Policja przeprowadza na razie śledztwo, czy uległ on wypadkowi sa- mochodowemu i rozpoczęła już odpowie- dnie poszukiwania po szpitalach pary- skich. W GĄSZCZU ZAGADEK. PARYŻ, (tel. wł.) . — śledztwo w sprawie tajemniczego zaginięcia gen. Mil- lera natrafia na istny gąszcz zagadek. Zwraca uwagę dość dziwne zachowanie się zw. kombatantów rosyjskich. Gen. Miller jak wiadomo pozostawił list, nakazując otwarcie go w razie gdyby się nie stawił na zebranie. Zebranie to roz- poczęło się już o godz. 8-ej wieczorem, a policję zawiadomiono o zaginięciu ge- nerała dopiero około 3-ej w nocy. Po przybyciu gen. Skoblina na zebra- nie, narady poufne zarządu trwały do godz. 2.30 rano, zanim zarząd powziął decyzję zaalarmowania policji. Gen. Skoblin na zapytanie o spotka- niu, jakie miało się odbyć z gen. Mille- rem, oświadczył stanowczo, że nic mu 0 żadnym tekim spotkaniu nie wiado- mo i że wogóle z gen. Millerem się nie umawiał, co stało w całkowitej sprzecz- ności z listem gen. Millera, pozostawio- nym sekretarzowi związku. W czasie tych poufnych narad zarządu związku b. kombatantów rosyjskich gen. Skoblin miał zapewnić zgromadzonych, że zupeł nie nie rozumie, o co w tej sprawie cho- dzi i dlaczego jego nazwisko było tu wy- mienione, powołując się przytem na ho- nor żołnierski. Jednakże — jak człon- kowie tego zebrania dziś zeznali — gen. Skoblin miał robić wrażenie niezwykle zdenerwowanego i plączącego się nieco w swoich oświadczeniach. Jeszcze dziwniejszym wydaje się fakt, że o godz. 2.30 w nocy zebrani zdecydo- wali się pójść gremialnie do komisariatu policji, aby zawiadomić o zniknięciu gen. Millera. Gen. Skoblin wyszedł z lokalu pierwszy, zapowiadając, że będzie cze- kał na resztę kolegów na ulicy. Gdy po- zostali członkowie zarządu wyszli przed bramę, wówczas gen. Skoblina już nie zastali, a w hotelu, w którym gen. Sko- blin zwykle się zatrzymywał w Paryżu, również oświadczono, że tam nie przy- był. ZNIKNĘŁA RÓWNIEŻ ŻONA GEN. SKOBLINA. W czwartek rano żona generała Sko- blina znana śpiewaczka Plewicka, nie- słychanie wzburzona przybyła do lokalu związku b. uczestników walk pod Galli- poli, mieszczącym się w Lasku Bulońskim 1 tam oświadczyła, że czuje się fatalnie, jest silnie zdenerwowana brakiem wia- domości o swym mężu i że udaje się do lekarza, którego nazwisko podała Od chwili opuszczenia lokalu związku przez generałową Skoblin, i jej ślady również zaginęły. Jak się bowiem okazało, u le- karza, do którego miała się generałowa udać celem zasięgnięcia porady, zupełnie nie była i nie powróciła na śniadanie do lokalu związku, jak to czyniła zwykle. TAJEMNICA LISTU. Jedną z najbardziej tajemniczych oko- liczności zaginięcia gen. Millera jest spra- wa listu, pozostawionego przez niego do sekretarza generalnego związku p. Ku- sonskiego. W liście tym. gen. Miller po- woływał się na spotkanie, jakie za po- średnictwem gen. Skoblina miało się od- być z dwoma oficerami niemieckimi w jednym z krajów sąsiadujących z Sowie- tami, a drugim miał być oficer przydzie- lony do ambasady niemieckiej w Pary- żu. Oba nazwiska te są nazwiskami zu- pełnie fikcyjnymi. Jedno z nich swym brzmieniem wskazuje już na fikcyjność, bowiem list wymienia nazwisko Stroh- man, co zwykle oznacza wspólnika fir- my, dającego swe nazwisko, lecz nie ma- jącego żadnego udziału w interesie* G.P.U.CZY „WEWNĘTRZNE ROZGRYWKI" 7 PARYŻ, (tel. wł.) . — Z nowych ele- mentów, wniesionych do dochodzenia prowadzonego w związku z tajemniczym zniknięciem gen. Millera, zasługuje na uwagę jeden szczegół, który może posia- dać znaczenie dla dalszego biegu śledzt- wa. Gdy gen. Miller objął po gen. Kutie- powie stanowisko prezesa związku b. kombatantów rosyjskich, główni współ- pracownicy gen Kutiepowa z ks. Tru- beckira i płk. Zajcewem na czele odsu- nęli się od gen. Millera, zbliżając się rów docześnie do grupy skupionej wokół gen. Denikina. Między gen. Denikinem a gen. Millerem istniała poważna niechęć tak iż nie widywali się oni od siedmiu lat. Pojednanie nastąpiło w ostatnią niedzie- lę w czasie śniadania wydanego w loka- lu stowarzyszenia b. uczestników walk na Gallipoli. Podobno jednym z twórców tego pojednania był gen. Skoblin. Te szczegóły wzbudziły zainteresowa- nie w Paryżu, gdyż mogą one wskazy- wać na to, że tajemnicza sprawa znik- nięcia gen. Millera jest wynikiem we- wnętrznych rozgrywek w łonie emigracji rosyjskiej, aczkolwiek prasa prawicowa, która przypomina porwanie gen. Kutie- powa, twierdzi, iż obecna sprawa jest dziełem agentów G. P. U . 10.712 zł. 45 gr. złożyli Czytelnicy „Warsz. Dz. Narodowego" na pomoc pogorzelcom ze wsi Roszki-Ziemaki Jak wiadomo, do środy 22 wrze- śnia zebraliśmy od Czytelników „Warsz. Dziennika Narodowego" na pomoc pogorzelcom ze wsi Roszki - Ziemaki 10.254 zł. 30 gr. We czwar- tek, 23 września, suma ta wzrosła o dalsze 458 zł. 15 gr. i wynosi obecnie 10.712 zł. 45 gr. Prosimy tych naszych Czytelni- ków, którzy złożyli już ofiary, o ła- skawe rozpisanie zbiórek wśród kół swoich przyjaciół i znajomych. Nikt z Polaków nie może przecież pozo- stać obojętnym wobec tragicznego lo- su naszych braci ze wsi Roszki - Zie- maki. Pomoc, którą organizujemy. musi im pokryć wszystkie straty. W dniu 23 września wpłynęło: przez P. K. O. 230 zł. 70 gr.; przeka- zami pocztowymi 133 zł.; w naszym kantorze warszawskim 94 zł. 45 gr. Podajemy niżej listę ofiar wpłaco- nych w naszym kantorze warszaw- skim. Listę ofiar z prowincji podamy w niedzielnym numerze. Inż. Janisł. Kamińscy 10. —; A. S. 10.— ; p. Żmijewska 3. —; Anna Gą- sowska 1. —; A. Czerwińska 4.— ; Bezimiennie —.2 5; Andrzej Pszenic- ki 25.— ; Maria Zabłocka 5. —; Człon- kowie i symnatycy Stronnictwa Na* rodowego „Włochy" 36,20. Sensacyjny proces w Lublinie Woj. Dziadosz przeciw kpt. Zajączkowskiemu LUBLIN — 23 .9 — Dziś w sądzie grodzkim lubelskim rozpoczął się sensa- cyjny proces polityczny z oskarżenia wojewody Dziadosza nrzeciwko kpt. Zajączkowskiemu, który zarzucał woj. Dziadoszowi złożenie fałszywych ze - znań przed sądem Na kilka minut przed rozprawą v/szedł na salę oskarżony kpt. Zajączkowski wraz ze swym obrońcą, mec. Stochem, zjawił się również wojewoda kielecki, dr. Dziadosz, w towarzystwie adwokata So botkowskiego. Rozprawa rozpoczyna się od zbada - nia kpt, Zajączkowskiego, Kpt. Zającz- kowski zeznaje, że ma lat 62, a na zapy tanie, czy był karany sądownie, odpo - wiada: — O ile chodzi 0 procesy prasowe, to tak. Poza tym karany byłem w czasach okupacyjnych za działalność polityczną przeciwko zaborcom. Po odczytaniu aktu oskarżenia sędzią zapytuje kpt. Zajączkowskiego, czy chce złożyć wyjaśnienia, Kpt. Zajączkowski: — Do winy się nie przyznaję, przyznaję się do oświadczenia wypowiedzianego o wojewodzie Dziado szu. Akt oskarżenia nie jest kompletny Za rzuciłem jeszcze wojewodzie Dziadoszo- wi, że zeznał fałszywie co do mej pracy w drugim oddziale ministerstwa spraw wojskowych. Widocznie prokurator u- znał, że płk. Dziadosz popełnił tu fał - szerstwo, skoro nie włączył tego punktu do aktu oskarżenia. — Sprawa — powiada kpt. Zajączków ski — ma głębsze znaczenie, a wojewo- da Dziadosz jest tylko figurantem. To jest sprawa na tle mojej długiej walki z BBWR. Na tym tle powstały zeznania woj. Dziadosza w mojei sprawie z Lisem- Błońskim. P. Dziadosz zeznając, chciał po raz pierwszy zemścić się na mnie i uderzył minie z tyłu, co zrobił już n:e raz. Jest to typowa zemsta małego człowie- ka. Więcei nie mam nic w tej chwili do powiedzenia. Obrona kpt. Zajączkowskiego powo- łała siedmiu świadków, którzy będą ze- znawać na rozprawie. Poza tym bardzo wielu świadków przesłuchano w t. zw. drodze rekwizycji. Między in. przęsłu - chano gen. Berbeckiego, b. ministra Ignacego Matuszewskego : b. premiera Kościałkowskiego. Zeznania świadków, przesłuchanych w drodze rekwizycji bę- dą odczytane na rozprawie Między in- nymi wiadomo, że b. premier Kościał - kowski i b. mir-ister Matuszewski wysta wili oskarżonemu chlubne świadectwo z racji jego walki niepodległościowej, pod kreślając jego wielką bezinteresowność i ideowość. Prokurator oskarża Adama Zajączków skiego, karanego za przestępstwa pra - sowe o to ,że dnia 2-g0 grudnia 1936 r. w sądzie okręgowym w Lublinie pu - blicznie, na głównej rozorawie, w spra- wie swej o zniesławienie Stanisława Li- sa - Błońskiego, pomówił wojewodę kie leckiego dr. Władysława Dziadosza, o fałszywe zeznania w charakterze świad ka pod przysięgą we wspomnianej spra- wie, oraz pomówił go o sfałszowanie ży- ciorysu i ewidencji legionowe|. PD odczytaniu aktu oskarżenia sąd przystąpił do badania świadków. Roz* prawa trwau Zbrodnia hajdamaków Spaiili kościół w Suchej Leszczynie pod Stanisławowem STANISŁAWÓW — (tel. wł.) — W nocy z 22 na 23 b. m. jakiś nieznany zbrodniarz podpalił kościół rzymsko-ka- tolicki w przysiółku Sucha Leszczyna, gromady Bednarów pod Stanisławowem. Zbrodnia wykonana była tak precyzyj- nie, że akcja ratownicza nie przynio- sła żadnych wyników i kościół spłonął aż do fundamentów. W związku ze zbrodniczym zama - chem, na miejsce pożaru wyjechał kie- rownik wydziału śledczego w Stanisła- wowie, Żyznowski, który objął kierow- nictwo nad dochodzeniami. Potworna zbrodnia wywarła wśród ludności polskiej wstrzącające wra- żenie, zwłaszcza skoro się zważy, że kościół w Suchej Leszczynie zbudowany był z drobnych ofiar i składek biednej ludności katolickiej. Istnienie kresowe| świątyni katolickiej wywoływało już dawno niechęć nacjona listów ukraińskich. Kościół był placów- ką wiary i polskości dla naszych osadni ków oraz nielicznej szlachty zagrodo - wej. Ponieważ świątynia znajdowała się na uboczu, w odległości pół kilometra c zabudowań wsi i nie posiadała żadnych budynków gospodarskich, stworzyło to niezwykle wygodne okoliczności dla do- konania zbrodni. Nie może być żadnych wątpliwości, że zbrodniarz wyszedł ze środowiska „u- kraińskich" hajdamaków, który na ob- szarze gminy Bednarów od dłuższego cza su prowadzą intensywną agitację prze- ciwpolską. Należy się spodziewać, że podpalaczy — hajdamaków w najbliż- szym czasie dosięgnie ręka sprawiedli - wości. KOMUNIKAT URZĘDOWY. W sprawie pożaru w Suchej Lesz- czynie PAT wydała następujący ko- munikat urzędowy: Dnia22bm.ogodz.2wnocywosie- dlu Sucha Leszczyna obok Majdanu w powiecie stanisławowskim spalił się do- szczętnie znajdujący się w budowie drewniany kościołek rzymsko-katolicki, należący do parafii w Bednarowie Pierwiastkowe dochodzenia wskazują, że ma się tu do czynienia z aktem zbrod-. niczego podpalenia. Toczące się energi- cznie śledztwo idzie w kierunku ujaw- nienia sprawców świętokradczego czy- nu i środowiska, t którego pochodzą. Dotychczas nie dokonano jeszcze żad- nych aresztowań. Zbrodnia wywołała ogólne obu- rzenie wśród miejscowego społeczeńst- wa bez względu na narodowość. Na miejsce wypadku udał się wojewoda gen. Pasławski, który po zaznajomieniu się ze stanem rzeczy zapewnił prowadzą- cy budowę komitet, że przyjdzie mu z pomocą, aby umożliwić natychmiast od- budowę spalonego kościołka. W związ- ku z tym. p . wojewoda wydał potrzebne zarządzenia uruchomienia na ten cel kredytów. Niezależnie od tego zorganizo wany zostanie specjalny komitet obywa- telski, który zajmie się zbieraniem fun- duszów na jak najrychlejszą odbudowę kościołka, ## SOURCE TEXT END ========== NEXT SOURCE FILE ========== ## SOURCE METADATA START # S3KEY: 268fee64-e9d9-436c-b23f-1eda14939336./2adb087b-9dbf-4be6-bf00-889f0ff29eee.pdf # FILEPATH: PDF/index.pdf # TYPE: PDF # PAGE_NUMBER: 2 ## SOURCE METADATA END ## SOURCE TEXT START 3 WARSZAWSKI DZIENNIK NARODOWY Nr. 263 Wojna chińsko-japońska Zaciekłe.boje o linie kole|owe Chińczycy wycofują się na linię Żółtej rzeki SZANGHAJ (PAT). — Na podsta- wie informacyj ze źródeł japońskich i chińskich, sytuacja na wszystkich odcinkach frontu w Chinach przed - siawia się jak następuje: BÓJOPAO-TING Wojska japońskie atakują obecnie Turnię, która od początku kroków wo- jennych uważana była za „główną li- nię oporu w Chinach północnych", a mianowicie forty Pao - Ting na linii kolejowej Pekin - Hankou oraz Tsaag Czeu na linii Tientsin — Pukau. Wed ług doniesień japońskich z Pekinu, kolumny japońskie zaatakowały wczo raj po południu forty Pao - Ting. Znaj dująca się w mieście słynna katedra francuska jest dobrze widoczna z po- zycyj japońskich. O godz. 13,40 czo- łowe oddziały japońskie rozpoczęły atak na fortyfikacje, które, jak się zdawało, większość garnizonu chiń - skiego już opuściła. Grupy wolnych strzelców powitały szturmujące od - działy ogniem dział i karabinów ma- szynowych, umieszczonych w otwo - rach olbrzymich murów, otaczają - cych Pao - Ting. Lotnicy japońscy w dalszym ciągu bombardowali niesz - częsne miasto, w którym nieliczne tylko budynki pozostały nicusziko - dizone. Na wszystkich drogach i sta- cjach kolejowych, położonych na po - łudnie od Pao - Ting, widać mrowie żołnierzy chińskich, wycofujących się ku połudmio - zachodowi. Druga depesza japońska z frontu Pao - Ting donosi, że odziały sztur- mowe rozpoczęły o godz. 13,50 atak na północną bramę cytadeli Pao - Ting, podczas gdy druga kolumna ja- pońska posuwa się na Pao - Ting od zachodu. Garnizon chiński stawia roz paczliwy opór . NA LINII TIENTSIN PUKOU Co do operacyj, prowadzonych na linii kolejowej Tientsin Pukou dono- szą z Pekinu, że dokonane wczoraj rano zajęcie miasta Ta - Czeng, znaj- dującego się o 12 kim. na zachód od linii kolejowej, pozwoliło wojskom japońskim, działającym na odcinku, położonym na południe od Tientsinu, posunąć się ku południowi równole- gle z wojskami, działającymi r.a po - łudnie od Pekinu. Dwie dywizje chiń- skie utrudniały przez czas dłuższy ruch wojsk japońskich w kierunku linii kolejowej Tientsin — Pukou i umożliwiło w ten sposób, że gros sił chińskich, które przybyły od strony jezior i błot w północnej części Ho- pei, zdołało ujść przed okrążeniem ich przez wojska japońskie. Obie wspomniane dywizje cofają się obec- nie na południo - zachód. W dniu wczorajszym przednie stra że japońskie, działające wzdłuż linii kolejowej Tientsin — Pukou rozpo - częły o godz. 17-ej szturm na cytade- lę Esang - Czeu, będącą bardzo do - niosłym punktem na chińskiej linii o- bronnej Pao - Ting — Tsang - Czeu. Dn. 21 września lotnicy japońscy "bombardowali miasto Sien - Hsien, położone o 40 kim. na południo-za - chód od Tsang - Czeu. Samoloty ja - pońskie zrzuciły około 30 bomb na Kandydatura Belgii do Rady Ligi Narodów GENEWA, (tel. wł.). — Do prezy- dium zgromadzenia wpłynął wniosek, podpisany przez delegatów kilku państw neutralnych, zgłaszający kan- dydaturę Belgii na miejsce niestałe w Radzie Ligi Narodów, opróżnione przez Hiszpanię. Huragan nad Nieświeżem NIEŚWIEŻ, (tel. wł.). — W nocy z 22 r,-% 32 b. m. przeszedł nad Nieświeżem haragan. Wiatr pozrywał na przedmie - śsiach wiele dachów. Wezbrana skut- kiem ulewnego deszczu woda pozalewa- ła kilkadziesiąt niezabezpieczonych piw- nic. Grzmoty i blaski wyładowań atmo- sferycznych trwały nieprzerwanie przez pół godziny. Zgon najmniejszego człowieka na świecie PARYŻ, (tel. wł.). — „Le Matin" do- nosi z Londynu, iż w Hemel zmarł w wie ku lat 50 Tiny Tim, który uchodził za najmniejszego człowieka na świecie. Wzrost jego wynosił 50 cm., a ważył on 11 kg. Większą część swego życia spędził on w podróżach po wszystkich kraja"'i Europy, nigdy poważnie nie chorując. dizielnicę katolicką w Sien - Hsiien, w której znajduje się rezydencja ka- tolicka oraz dwa klasztory żeńskie. Szkody są bardzo znaczne — ofiar w ludziach nie było . CHIŃCZYCY UNIKAJĄ WALKI Według informacyj japońskich, nad- chodzących z frontu, oddziały chiń - sikie cofają się, unikając walki. Obser watorzy japońscy sądzą, iż żołnierze chińscy są zdemoralizowani przez cią głe ataki japońskie. W oddziałach chińskich zdaje się równiej zauważyć brak amunicji. Niektórzy rzeczoznaw cy wojskowi uważają za możliwe, że odwrót wojsk chińskich podyktowa- ny jest względami strategicznymi, gdyż jakoby równiny w południowej części Hopei poprzecinane są szere- giem nowocześnie zbudowanych linij fortyfikacyjnych, z których ostatnia ma się znajdować w dawnym łożysku rzeki Żółtej. Marszałek Czang - Kai- Szek miał nakazał cofnięcie się aż do tej linii, na której już przed dwoma laty zakończono budowę potężnych fortyfiikacyj. Agencja Central News donosi z Tai - Yun, że wojska chińskie zadały ciężkie straty oddziałom japońskim, działającym w reionie Tso - Youn w północnej części Szan - Si, o 60 kim na zachód od Tatung. Oddział japoń- ski, złożony z kilkuset ludzi, został wybity do nogi . Ta sama agencja donosi, że w miej- scowości Czang - Peh zbuntowało się kilkuset mongołów, którzy zamordo- wali oficera i kilku żołnierzy japoń- skich, po czym zbiegli w kierunku północno - zachodnim . Zwycięstwo po całodziennej bitwie PEKIN (PAT). — Korespondent Reutera donosi, że według nieurzę - diowych wiadomości japońskich na - deszłych z frontu, Japończycy zajęli wieczorem Pao - Ting - Fu. Bitwa trwała cały dzień na północ i na za- chódodPao-Ting-Fuimiałaspe- cjalnie zaciekły charakter w okoli - cach dworca kolejowego, gdzie Chiń- czycy ustawili liczne karabiny maszv nowe i bronili się do ostatniej możli- wości. Po silnym przygotowaniu ar- tyleryjskim, odziały japońskie wtarg- nęły do zniszczonych gwałtownym og niem okopów chińskich. W między- czasie prawe skrzydło wojsk japoń - skich posunęło się szybko od strony Ma - Czeng, gdzie do tej chwili znaj- duje się niewielki garnizon chiński, całkowicie odcięty od głównych sił. Miosto Pao - Ting - Fu jest donio- słym węzłem kolejowym na linii Pe- kin — Hankou. W czasie wojny bok- sers|kiej miiasto to zajęte zostało przez wojska ekspedycyjne i stanowiło bazę dla dalszych wypadów tych wojsk. Krwawe rozruchy w Walencji Powrót Largo Cabaliero ST. JEAN DE LUZ. (PAT). — Dono- szą tu z Walencji, że sytuacja polityczna uległa zaostrzeniu. Przewiduje się nie- uniknione przesilenie polityczne. Dla zrozumienia nowej sytuacji, należy wziąć pod uwagę, że w kołach rządowych Wa- lencji niepowodzenie premiera Negrina w Genewie i niewybranie przedstawicie- la Hiszpanii do Rady Ligi, przypisywane były działalności skrajnej propagandy, prowadzonej zagranicą przez Largo Ca- baliero z okazji jego podróży do Paryża na zebranie międzynarodówek socjalisty- cznych. Kilka dzienników rządowych o- głosiło nawet w tej sprawie notatki pół- oficjalne, które wywołały gwałtowną reakcję ze strony skrajnych ugrupowań. Według dalszych doniesień, w ostat- nich dniach doszło na ulicach Walencji do krwawych zajść pomiędzy grupami anarchistycznymi a oddziałami wojska. W wyniku tych zejść rząd prof. Negrina ma ustąpić, a nowy gabinet utworzyłby Largo Cabaliero. W nowym tym rządzie gen. Mirja miałby zastąpić ministra woj- ny Ingalecio prieto. W nowym rządzie miałyby być reprezentowane wszystkie skrajne partie. Jakie będą konsekwencje aresztowania mjr.Tromoso we Francji? PARYŻ, (tel. wł.). — Agencja Ha- vasa donosi: Ministerstwo spraw za- granicznych zdołało nawiązać kon - takt z konsulem francus|kim w Mala- dze Desmartinem, który został uwię- ziony przez władze powstańcze. Des- martinowi nakazano nieopus/czan;e budynku konsulatu, nie podając żad- nych przyczyn tego zarządzenia. Bliż szych szczegółów w tej sprawie u - dzielić będzie można dopiero po przejrzeniu demarche protestacyjnej rządu francuskiego do władz w Sa- lamance. Jak się zdaje, władze pow- stańcze wydały to zarządzenie jako represję za aresztowanie mjr. Tron- cosa. PARYŻ, (tel. wł.). — Władzom bez pieczeństwa udiało się ustalić praw- dziwą identyczność majora Troncoso dowódcy odicinka granicy na północy Hiszpanii. Pełne jego nazwisko brzmi Troncoso y Sagrada , urodzony 12 li- stopada 1895 roku w Pampelunie. Oskarżony potwierdził te dane, za - strzegając się jednak, że ma prawo do używania tytułu hrabiego, co zresztą potwierdziły pewne koła arystokra- tyczne, zamieszkujące w Paryżu. Wła dzom bezpieczeństwa udało się w związku z tą sprawą uzyskać nowe szczegóły, stwierdzające, że dowódca łodzi podwodnej „C. 4" stojącej na kotwicy w Bordeaux przeszedł na stronę powstańców pod wpływem swej siostry panny Las Horas, która przybyła specjalnie w tym celu z St. Sebastian, wysilana przez majora Troncoso. Dyrektor służby bezpieczeństwa udzielił prasie kilku informacyj na te mat sprawy napaści na hiszpańską łódź podwodną w Breście. Śledztwo ujawniło, że mjr. Troncoso zamiiesiz- kały w Breście w hotelu w <łn. 14 września pod nazwiskiem Suprella. Proces terorystów, który rozpoczął się w Ceret, oświetli zapewne dzia - łalność terorystów zagranicznych we Francji. Wydaje się, iż zamachy w Cerbere i Toussus pod względem tech nicznym są podobne. Nieustalono jednak, by sprawcy zamachów na u- licy Presbourg w Paryżu, należeli do tej samej organizacji. O podziale Palestyny mówił delegat Anglii w Genewie GENEWA, (tel. wł.). — W czwar- tek obradowała m. in. 6 -ta komisja, zajmując się sprawą palestyńską. Na komisji tej zabrał również głos przed- stawiciel W. Brytanii lord Cranbor - ne, który zaproponował, by sprawy sporne były rozpatrywane przez spe- cjalną komisję, wysłaną do Palesty - ny. Mówca podkreślił, że plan podzia łu Palestyny zalecany przez komisję królewską, zdaniem jego rządu jest najlepszym rozwiązaniem sytuac:i. Tylko podział pozwoli uzgodnić zo - bowiązania, wypływające z deklara - c|i Balfoura i z mandatu. Postanowienia Rady wskazują rów m'eż, iż obecny mandat winien być utrzymany ai do chwili wynalezienie ostatecznego rozwiązania tej sprawy i że Rada jedynie upoważniła do roz- patrzenia zagadnienia i do przedsta - wienia wyników badań Lidze Naro - dćw, która nie będzie niczym związa- na do chwili, gdy całe zagadnienie po ncwnie będzie rozpatrzone przez Ra- dę. Niezwłocznie po złożeniu rapor- tu przez specjalną komisję, która ma być wysłana do Palestyny rząd angiel ski zwrócił się dio Rady. Następnie przemawiał jeszcze przedstawiciel Francji Paul Bancour, ' zalecając ostrożność w powzięciu de- , cyzji oraz szczegółowe przestudiowa nie zagadnienia. Przedstawiciele Ira- ' m i Iraku przeciwstawiali się projel: I tawi podziału Palestyny^ Wizyta Mussoliniego w Niemczech Program uroczystości monachijskich MONACHIUM, (tel. wł.). — Mini- ster Wagner przyjął dziennikarzy nie mieckich i zagranicznych, wobec k'ó rych oświadczył, że Mussolini złoży wizytę Hitlerowi w Monachium w charakterze założyciela i przewódcy partii faszystowskiej. Oto diaczego partia narodowo - socjalistyczna zaj - muje się organizacją manifestacyj w Monachium. Z tej okazji stolica sztu- ki niemieckiej otrzyma wygląd galo- wy, aby godnie uczcić gościa kancle- rza. Minister Wagner podał następ- nie, że kanclerz na czele wszystkich przewódców partii powita Mussoli - niego w sobotę na dworcu. Spotkanie dwóch mężów stanu dowodzi również żelaznej woli obu narodów zwalcza- nia nieustannego zagrażającego Eu - ropie niebezpieczeństwa bolszewic - kiego. Mussolini i Hitler spełnili w krwawych okopach wojny światowej swój obowiązek żołnierski. Tacy mę- żowie stanu nie chcą więcej wojny, lecz pokoju, a ich narody mają tylko jedno pragnienie, a mianowicie: żyć w pokoju i pracować dla swego do - brobytu . Na tejże konferencji prasowej kie- rownik okręgowy propagandy Wenzl podał kilka szczegółów programu po- bytu Mussolinlego w Monachium. Na! całej trasie od granicy aż do dworca monachijskiego dokąd Mussolini przy będzie w sobotę ra.no, witać będ^ Duce formacje partyjne i młodzież; szkolna. Po przybyciu do Monachium* Mussolini dokona przeglądu oddzia-* łów honorowych armii i formacyj pap tyjnych, po czym uda się wraT z kan< clerzem do pałacu ks. Karola, gdzi^ powita go premier bawarsiki Siebcr' ^ W towarzystwie mi rastra Hessa, Mus solini złoży wizytę w prywatnym mieszkaniu Hitlera. Z kolei Ducca zwiedzi dom brunatny, gdzie złoży wieńce, a następnie uda się do daw* nego domu brunatnego i do nowego gmachu zarządu partii. Sniadaine w ścisłym gronie odbędzie się w dom J kanclerza, który przy tym przedsta- wi Miussoliniemu kierowników par-" tii. Po śniadaniu formacje partyjno przedefilują przed Mussolinim i Hu-< łerem na placu Królewskim. Następ-* me kanclerz rewizytować będzie Mussoliniego w pałacu ks. Karole po czym obaj mężowie stanu zwiedz^ wielką wystawę sztuki niemieckiej Dzień zakończy się przyjęciem w sali domu sztuki niemieckiej. Zamknięcie przewodu sądowego w procesie racławickim MIECHÓW, (tel. wł.) . — W procesie o zajścia w Racławicach w czwartek zez- nawało jeszcze kilku świadków dowodo- wych i 36 świadków odwodowych. Pierwszy ze świadków dowodowych zeztnawał komisarz Winnicki .który szc.re gółowo oipsuje przebieg zajść w Racła- wicach zgodnie z aktem oskarżenia. W zeznaniach swoich świadek podkreśla, że gdy tłum kilkakrotnie wezwany nie rozszedł się i policja została obrzucona kamieniami, wtedy dał rozkaz rozpro- szenia tłumu oraz sygnał do szarży plu- tonu konnego. Tłum wtedy przyjął wro- gą postawę i obrzucił policję gradem ka- mieni. W tych warunkach akcja policji była utrudniona. Akcję rozpraszania tłu- mu ponawiano trzykrotnie, ale zawsze policja natrafiała na zdecydowany opór tłumu. Świadek kategorycznie zaprzecza temu, aby ktokolwiek z tłumu zwrórił się do niego o odbycie wiecu i takiego zezwolenia nie wydawał nikomu. Świadek stwierdza, że tłum podburza- ły kobiety, z których rozpoznał Henry* kę Dejworkównę oraz jacyś młodzi oso')-' nicy. Pozostali świadkowie dowodowi zez * nają, że tłum kilkakrotnie atakował po- licję kamieniami i kołami. Z pośród o- skarżonych świadkowie rozpoznali Bro- nisławę Kowiorską, która uzbrojona v* kij podburzała tłum, wołając „rozbroi^ zielonków" i „bracia chodźmy razem na; kopiec", Zygmunta Zaprzalskiego, który groził policji rozbrojeniem oraz Ludwi- ka Leszczyńskiego, Włodarczyka, trzech braci KTÓIÓW, braci Józefa i Wladyski- wa Ziarko. Wymienieni oskarżeni według zeznaj świadków byli najczynniejsi w akcji. Świadkowie odwodowi starali się stwot rzyć alibi dla oskarżonych i nic mowegi w dniu dzisiejszym do sprawy nie wnie- śli. Na tym przewód sądowy został zan) - knięty. Przewodniczący sądu ogłosili przerwę do soboty godz. 10 rano. Jacht „Krzysztof Arciszewski91 przybył do portu w Gdyni GDYNIA, (tel. wł.) . — We czwartek popołudniu przybył do portu gdyńskiego i stanął w basenie jachtowym imienia Becka jacht lwowskiego Akademickiego Związku Morskiego „Krzysztof Arciszew Burbonowie na Pokuciu STANISŁAWÓW, (tel. wł.) . W lasach fundacji Skarbka w powiecie kossow- skim na Pokuciu polują obecnie na jele- nie książę Feliks Bourbon-Parma z Luksemburga oraz jego brat ks. Réne Bourbon-Parma i hr. Lukeizy z Luksem- burga. Katastrofa w kopalni „Saturn" Sosnowiec, (tel. wł.) . — W kopalni „Saturn" w Czeladzi zasypani zostali 3 górnicy, z których dwóch, Julian Maj i Wincenty Tomeczek ponieśli śmierć na miejscu, trzeci zaś odniósł ciężkie obra- żenia . lii zjazd matematyków W dniach 29 b. m., 3 października o- bradować będzie w Warszawie w gma- chu Politechniki, III polski zjazd mate- matyczny. Podczas zjazdu odbywać się będą posiedzenia ogólne z odczytami o- raz posiedzenia sekcji z komunikatami i dyskusją. Zjazd obejmować będzie na- stępujące sekcje: Sekcja I. Podstawy matematyki. Teo- j ria mnogości. Funkcje zmiennej rzeczy- wistości. Sekcja II. Analiza. Algebra wyższa. Teoria liczb. Sekcja III. Geo - metria z topologią.. Sekcja IV. Mecha- nika. Teoria prawdopodobieństwa. Maté i matyka stosowana. Sekcja V. Historia matematyki. Dydaktyka matematyki. Siedziba zjazdu: Warszawa, Politech- nika, gmach główny, Polna 3, adres se- kretariatu: Warszawa, Politechnika, Za- kład mechaniki teoretycznej, pokój ski", który wyszedł z Gdyni w dnhi S września r. b. Na pokładzie jachtu po- wróciło 7 członków załogi pod dowódz- twem Jerzego Paszkiewicza. Z opowiadań członków załogi dowia - dujemy się o ciężkich przejściach jacH- tu na skutek fatalnych warunków i i * glarskich panujących w tym czasie na Bałtyku. O alarmujących pogłoskach do- tyczących zaginięcia załoga nic nie wie- działa, gdyż nie miała radia. Z każdego portu, do którego zawijano, załoga de- peszowała do swego kierownictwa, infof mując o swoich losach, zachowując oho* wiązujące przepisy żeglarskie. W podróży swej akademicy lwowsov< przebyli 928 mil morskich i odwiedzili, porty Rorineby, Trelleborg, Kopenhagę, Hoelsingoer i Grenaa. Akademicy lwow- scy pozostaną w Gdyni jeszcze parę dnł celem rozładowania jachtu. Kronika polityczna NA ZAMKU. P. Prezydent R. P. przyjął wczoraj de- legację Szkoły Podchorążych Piechoty. Delegacja zaprosiła P. Prezydenta na, uroczystość promocji wychowanków szkoły. Następnie P. Prezydent przyjął nuncju. sza apostolskiego ks. Msgr. Cortesi, Z kolei P. Prezydent przyjął prezesa, P. K. O. p. Grubera. Tegoż dnia P. Prezydent przyjął szefi sztabu O. Z. N. płk. Kowalewskiego. NOMINACJE WICEWOJEWODÓW. Nastąpiły nowe nominacje na stanowi- skach wicewojewodów związane z ostat- niemi przesunięciami osobowymi w ad- ministracji państwowej. Nowym wicewo- jewodą poleskim mianowany został do- tychczasowy wicewojewoda w Kielcach, Bieniewski. Na stanowisko wicewojewo- dy kieleckiego mianowano W. Lutom- skiego; naczelr:ks wydzitłu społeczno- politycznego, (i). ## SOURCE TEXT END ========== NEXT SOURCE FILE ========== ## SOURCE METADATA START # S3KEY: 268fee64-e9d9-436c-b23f-1eda14939336./2adb087b-9dbf-4be6-bf00-889f0ff29eee.pdf # FILEPATH: PDF/index.pdf # TYPE: PDF # PAGE_NUMBER: 3 ## SOURCE METADATA END ## SOURCE TEXT START Piątelc, dnia 24 września 1937 roku PRÓBY I WYNIKI „Krakowski Kurier Wieczorny" u- ważany za organ t- z w . lewicy legio- nowej wytrwale propaguje utworze- nie szerokiego bloku demokratyczne- |go i oparcie na nim rządu. Organ ten jest przekonany, że po- dobnie jak po przewrocie majowym „wszystko co wierne tradycji demo- kratycznej skupiło się koło marszał- ka Piłsudskiego, a potem koło prof. Mościckiego", tak samo i dziś grupy demokratyczne stać się mogą wystar- |czającą podstawą systemu. Blok demokratyczny wymaga jed- nak zgodnego maszerowania Żydów, lewicy legionowej, socjalistów i lu- dowców. Inaczej stanowić będzie zbyt wąską podwalinę i nie odpowie swo- im zadaniom. Dla tego też w chwili obecnej odbywa się wytężona praca, ażeby wszelakimi sposobami nakło- nić Stronnictwo Ludowe do wzięcia Udziału w tym przedsięwzięciu. ..Krakowski Kurier Wieczorny" jest pew'en, że praca ta wyda jak najlep- sze owoce- Jeg? zdaniem „jest faktem niezaprzeczalnym, że doły chłopskie fwoim zdrowym i nieomylnym in- stynktem prą ku porozumieniu j. PPS . I to jest decydujące. Uczciwi przy- wódcy, albo poddadzą się woli dołów, albo będą musieli odejść i pozostać generałami bez armii". W jaki sposób organ lewicy legio- nowej wyobraża sobie pozyskanie ma- sy chłopskiej na rzecz obozu majowe- go, chociażby zaprawionego nową tfawką sosu demokratycznego — to już jest jego tajemnicą. Nam się wydaje, że szerokie koła ludności wiejskiej zbyt dobrze od- czuły na własnej skórze skutki prze- wrotu majowego, aby można je było obecnie wziąść na lep podobnych po- mysłów. Wrzenie, jakie się objawiło W masach chłopskich, powinno pou- |czyć legionistów lewicowych, że właściwie nie wiele mają tu do robo- ty i że wszelki;: deklamacje o „demo- kracji majowej', skażonej rzekomo przez ich szczęśliwszych w życiu kole- gów, nie znajdą w kraju najmniejsze- go oddźwięku. „Krakowski Kurier Wieczorny" za- chęca koła urzędowe, aby nie szukały „okrężnych zawiłych dróg, kiedy o- |parciem się o obóz demokratyczny można kraj uspokoić i wyprowadzić na ubity gościniec silnej, wolnej i mo- carnej Polski". Trudność jednak po- lega na tym, że organizujący się „o- bóz demokratyczny" w gruncie rzeczy rie rozwiązuje kryzysu politycznego w Polsce. Jego jądro stanowią aku- ratnie te same siły, które przez wiele lat kryzys ten przygotowywały, sta- jąc w poprzek naturalnemu rozwojo- wi stosunków w kraju, zmierzających co Polski narodowej. Stan obecny Polski jest niczym in- tiym jak następstwem fałszywych, nie zgodnych z istotnymi potrzebami na- rodu zasad narzucanych przez te sa- me siły naszemu państwu od chwili jego odbudowania. Robiono to różny- mi sposobami, za pomocą różnych grup politycznych, zawsze jednak z myślą odwrócenia naturalnego roz- woju narodu i przeszkodzenia mu w Osiągnięciu ie^o cclów. Społeczeństwo polskie okazało się jednak znacznie żywotniejsze niż przypuszczano. Mimo ogromnych trud ności z jakimi musiało się zmacać na [każdym kroku, nie dało się ono uwi- kłać w nastawioną przez suflerów „demokracji" pułapkę. W kraju — w okresie zdawałoby się najmniej po te- mu sprzyjającym — powstało silne dążenie do narodowych form bytu, do spolszczenia naszego życia, do o- parcia państwa o zasadę narodową, do uczynienia zeń narzędzia polityki narodu polskiego. Dążenie to przyoblekło się w formy organizacyjnego działania, ufa*wi!o przyjęcie przez masy polskia ideolo- gii, przeciwko której „demokracja" eawsze najzażartszą toczyła walkę i przyczyniło się do wytworzenia się realnej siłv politycznej, która zdecy- duje o dalszym kierunku rozwoiu sto- sunków. Nie sądzimy, aby nowe próby ży- dowsko - polskiego bloku demokra- tycznego usłującego ożywić obóz ma- jowy i związać go z masami, mogły w tym stanie rzeczy uwieńczyć się pozytywnym skutkiem Dziś chodzi już nie tylko o łormy życia politycznego, ^le przede wszy- stkim o jego głębszą treść Jakąż zaś treść zamierza dać Polsce orgauizu - jący się blok? Co mają wspólnego dążenia Żydów, lub dążenia międzynarodówki socja- listycznej z dążeniami mas ludjwjch w Polsce? Co ma wspólnego masońska ideolo- gia „demokracji" z organizującą co- raz szersze masy w kraju ideo- logią narodową? Co wreszcie może mieć wspólnego z oczekiwaniem kraju regeneraca sy- stemu majowego przez zastrzyk krwi demokratyczne j? Wszystko są to próby, które nie da- dzą ra-nrorzonego wyniku- R-zwój Polski bowiem leży na innei drodze. Ks. dr. WŁADYSŁAW GRZELAK, prof. U. 'J. 1) Izrael w świetle Starego i Nowego Przymierza i. Kościół katolicki uznaje w całej peł ni powagę Pisma Św., Starego Testa- mentu jako źródła Objawienia, a za- razem wysoko ceni autorów natchnio nych poszczególnych pism, autorów pochodzących z Izraela. To stanowi- sko Kościoła wyzyskują ludzie my- ślący bardzo powierzchownie, roz - powszechniając zdanie, jakoby uzna - wanie St. Testamentu pociągało za so bą obowiązek odnoszenia się z uzna - niem również do narodu izraelskiego, nie wyłączając nawet Żydów dzisiej - szych. Z dziwnym uporem powtarza się w mowie i w oiśmie tak sofistycz- ną „argumentację", nadużywając po- wagi Kościoła, aby za wszelką cenę, choćby drogą fałszu, dążyć do zmylę nia czujności katolików w sprawie dziś szczególnie aktualnej. Przeciw po dobnemu tendencyjnemu wyzyskiwa- nie momentu religijnego należy sta- nowczo zastrzec się, a równocześnie przedstawić prawdziwą ocenę Izrae- la z punktu widzenia teologicznego. Każdy rozumny człowiek powinien wiedzieć, że sam fakt uznania przez Kościół pism autorów — Izraelitów nie przesądza o przychylnym stano- wisku względem narodu izraelskiego. Co innego przecież St. Testament, a zupełnie co innego naród izraelski czy żydowski! Uznanie St. Testamen- tu powoduje odnoszenie się z uzna- niem do zawartej w nim prawdy, prawdy o narodzie żydowskim, a nie do samego narodu żydowskiego. St. Testament jest cennym źródłem któ- re da odpowiedź na pytanie, co są- dzić o charakterze i wartości narodu izraelskiego. Ostatecznie decydującą ocenę Izraela wydał nam Chrystus. Wniknięcie zatem głębsze w treść Pi- sma św. może jedynie wykazać, jak Bóg — Jahwe oraz jak Chrystus oce- nia naród „wybrany". Ta autoryta- tywna, miarodajna ocena wypada dla narodu żydowskiego bardzo ujemnie, tak że zmusza do zwrócenia bacznej uwagi na postępowanie pokoleń Izra- ela oraz do zajęcia odpowiedniej po- stawy wobec godzących w dobro chrześcijan poczynań Żydów. Jest rzeczą powszechnie aż nadto znaną, że biblijny naród izraelski był narodem przez Boga wybranym Na to miast istotne znaczenie wybrania, u- stosunkowania się narodu izraelskie- go do zamierzonego planu Bożego, łą czącego się z wybraniem, wreszcie następstwa wybrania, wywołane po - stawą samego narodu izraelskiego, to wszystko, choć najważniejsze, jest mniej znane, stąd mało uwzględniane lub zupełnie pomijane. Wybranie narodu pozostaje według Pisma św. w ścisłym związku z pierw szym na świecie upadkiem człowieka, który to upadek zaciążył na całej ludz kości. Bóg postanowił przeprowadzić dzieło wybawienia ludzkości z niewoli grzechowej przez Odkupiciela, który jako człowiek wystąpi w imieniu całej ludzkości, a będąc równocześnie Bo - giem dokona czynu, dającego Bogu zadośćuczynienie o wartości nieskoń- czonej. Wykonanie planu zbawienia rozpoczął Bóg od specjalnego przy - gotowania jednego wśród wszystkich, narodu, by w sposób pedagogiczny, do stosowany do porządku naturalnego, wytworzyć odpowiednie środowisko, w którym mający przyjść Zbawiciel mógłby znaleźć podatny grunr dla przyjęcia się nowej nauki zbawienia, a poprzez ten jeden naród dotrzeć ła- twiej do narodów świata całego. W tym celu wybrał Bóg naród izra elski. Podkreślić należv, że wybór ten nastąpił w czasie, kiedy Izrael jako naród jeszcze w ogóle nie istniał. Po wołując bowiem Abrahama i zawiera jąc z nim przymierze Bóg zapewnił go, że z jego pokolenia powstanie w przyszłości naród wielki, a w nim bło gosławione będą wszystkie narody zie mi (Gen 12, 1—4; 22, 18). Naród ma- jący dopiero powstać został wybrany nie wskutek swych ewentualnych za- sług, lecz wyłącznie na podstawie ła- skawej woli Boga, ze względu na Je go postanowienie wykonania planu zbawienia całej ludzkości. Bóg powo łał Izraela nie dla jego „sprawiedli- wości", lecz mimo jego „twardego kar ku" (Deut 9, 5 n) mimo niegodziwe- go charakteru. Normalne przymierze z narodem już istniejącym zawarł Bóg za pośredni- ctwem Mojżesza. Wybranie narodu izraelskiego znalazło swój wyraz w powstałej teokracji: Bóg jako naczel ny król reguluje całość życia narodu tak pod względem religijnym jak spo- łeczno - politycznym. Za szczególną opiekę ze swej strony żąda od naro- du wiernej sfużby przez zachowanie przepisów kodeksu; w razie zaś ła- mania przymierza grozi różnymi kara mi aż do spustoszenia kraju i rozpro- szenia między narody oraz przekleń- stwa Bożego (Deut 28). Z naciskiem podnieść należy, że wybranie Izraela miało na celu nie sa mo dobro jego, lecz dobro całej ludz kości. Szczególne bowiem zajmowa - nie się na razie tym jednym narodem miało posłużyć Bogu jako środek do tym pewniejszego doprowadzenia przyszłego dzieła zbawienia do naro - dów świata całego. Już z powyższego celu wybrania wynika, że wybranie właśnie tego, a nie innego narodu, nie świadczy by- najmniej o niesprawiedliwości Boga względem innych narodów. Izrael zo- stał wybrany do służenia rprawie wszystkich narodów. Nie wolno przy tym zapominać, że Bóg Izraela nigdy nie przestał być Bogiem wszystkich narodów; Izrael był Boga synem tyl- ko pierworodnym (Ex 4, 22), a nie je- dynym, a uprzywilejowanie narodu izraelskiego miało się skończyć z chwilą wykonania dzieła zbawienia przez Chrystusa. Powołanie Izraela do tak wzniosłego posłannictwa wy- niosło go wprawdzie na stanowisko wysokie, jednak na stanowisko wy- jątkowo odpowiedzialne w historii, stąd połączone z ścisłym obowiąz- kiem zdania sprawy z powierzonej przez Boga misji. Wielki zaszczyt, który spotkał naród izraelski w za- raniu historii ludzkości, nie był do po zazdroszczenia ,jeśli bierze się pod uwagę fatalne następstwa dla wy- brańca w razie niespełnienia przyję- tych obowiązków. To też pielgrzymo- wanie Izraela, wybranego przez Bo- ga dla -wyprowadzenia ludzkości na drogę zbawienia, podobne było do ro- li prowadzącego w niebezpiecznym terenie górskim przewodnika, na któ- rym jako na pierwszym zemści się najgorzej każde potknięcie się lub zmylenie drogi. Ód samego początku okazał się Izrael narodem „twarde- go karku" (Ex 32, 10), „przestępcą z żywota" (Iz. 48, 8) nazwał go Bóg; częste łamanie przymierza przez na- ród niewierny pociągało za sobą czę- ste wydawanie wyroków karnych ze strony Boga. Z dala ukazywał się zwisający nad narodem miecz Damo- klesa! Jahwe posyłał do Izraela proro- ków, którzy jako żywe sumienie na- rodu nawoływali go do zachowywa- nia praw przymierza, a zarazem wska zywali na królestwo Boga w nowej erze mesjańskiej. Naród jednak izra- elski buntuje się coraz więcej. To też prorocy w długich swych mowach J- kazują narodowi całą ohydę jego wy- stępków, wykonując zlecenie Boga: „Wołaj, nie ustawaj! Jako trąba pod- nieś głos swój, a opowiadaj ludowi memu złości ich i domowi Jakubowe- mu nieprawości ich"! (Iz. 58, 1). Izrael jest ,splugawiony cudzołóst- wem", bo zamiast trwać wiernie w wierze w jedynego Boga, odstąpił od niego, a zawrócił się ku bałwanom, wiedziony zarozumiałością i hardo- ścią(Iz.1.2,8nn.57.Jer.2 — 9). Postępowanie Żydów polega na tym, by „kraść, zabijać, cudzołożyć, przy- sięgać fałszywie, ofiarować Baalom i chodzić za bogami cudzymi", a po- tem wołać zuchwale w świątyni: „wy bawieniśmy, żeśmy czynili te wszyst- kie obrzydliwości"; świątynię zamie- nili w ten sposób na iaskinię zbój- ców (Jer. 7, 9nn.) . „Wszyscy są cu- dzołożnicy, zgraja przeniewierców... mieszkanie twoje w pośrodku zdra- dy; dla zdrady nie chcieli mnie po- znać, mówi Pan... strzała raniąca ję- zyk ich, zdradę mówi, ustami swemi pokój z przyjacielem swym mówi, a potajemnie zakłada nań sidła" (Jer. 9, 2nn.) . „Ręce wasze są krwią zma- zane, a palce wasze nieprawością; wargi wasze mówiły kłamstwo, a ję- zyk wasz nieprawość powiada... nogi ich biegną do złego i śpieszą sie, aby wylały krew niewinną" (Iz. 59, 3.7). Mówiąc tak często i tak wyczerpu- jąco o występkach wszystkich sta- nów i warstw narodu, pragną prorocy doprowadzić naród do zrozumienia i uznania winy; z ciężkiemi wyrzutami łączą bolesne żalenie się na moralną nędzę Izraela. Zapewniają przytem, że Bóg gotów jest do przebaczenia, a- le tylko narodowi skruszonemu (Iz. 57, 15nn. Jer. 3, 12nn. 7, 5nn.) . Upo- minanie jednak takiego narodu, jakim jest Izrael, nic nie pomaga: ,nie słu- chają i karcenia nie przyjmują" (Jer. 32, 33), „bo wszystek dom Izraelów jest przetartego czoła i twardego ser- ca" (E z.3, 7). CC. d. n.) Prof. Michałowicz organizuje „Demokrację" Prof. Michałowicz wsławił się do- tąd — poza nieszczególnej pamięci rektorowaniem Uniwersytetowi War- szawskiemu — jedynie gwałtowną mową w Senacie (jest senatorem z nominacji) przeciw młodzieży narodo wej. Prasa wspomina dziś z przeką- sem, że prof. M. był także prezesem Komitetu Propagandy Czynu Polskie- go, który działalność swą ujawniał w organizowaniu uroczystych powitań p. Becka po jego powrocie z Genewy. Komitet ów zakończył po cichutku swe życie bodaj równocześnie z BBWR. Obecnie po kilku latach bez- czynności prof. Michałowicz znowu zostaje prezesem, tym razem preze- sem nowego klubu demokratyczne- go w Warszawie Taki sam klub pow- staje równocześnie w Krakowie pod prezesurą 6en. Siemka i pik. Woja- kowskicgo. Tak więc lewica legiono- nowa uzyskuje w dwuch stolicach na- reszcie organizację. Coprawda owe kluby istnieją dopiero w formie ko- mitetów organizacyjnych. Czy do tych sztabów przymkną w poważ- niejszej liczbie członkowie, to jesz- cze kwestia. Prof. Michałowicz, jako lekarz chorób dziecięcych, wic do- brze, że śmiertelność wśród no- wych istnień jest w Polsce specjalnie duża... Nowy prezes przedstawił się w .Czarno na białym" oświadczeniem, w którym m. in. czytamy: „Naród, który pozwoli poniżyć swą godność przez odebranie sobie prawa wolnego myślenia, uDada do ooziomu zbiorowiska niewolników. Ludzie wol- ni są zdolni do wysiłku myśli dla do- bra państwa. Skupisko duchowych eu- nuchów nigdy na taki wysiłek się nie zdobędzie'. I tę prawdę odnajduje profesor do- , pio.ro w r. 1937! Nie wspominał o niej przez 11 lat reżimu sanacyjnego. Czyżby mu o niej nie mówiono w kolach „Dzieci Wdowy", które — według krążących pogłosek — są mu bardzo bliskie. Dopiero dzisiaj „wol- ne myślenie" wydaje mu się zagro- żone. Nie było zagrożone wtedy, gdy | Jędrzejewicz usuwał profesorów z ' uniwersytetów! Zacytujmy jeszcze jedną złotą myśl profesora: ,,Do czego doprowadziły rządv mo- żnowładców, sz1achetczvznv i obsku- rantyzmu — na to odpowiedź znaidzie mv w historii rozbiorów Pohki. War- stwy możnych i reakcja poddały się im PRZEGLĄD PRASY SKOŃCZYĆ ZE SKANDALEM PAL-u! Ustąpienie K. H . Rostworowskie- go z Polskiej Akademii Literatury jako protest przeciw skanda'icznej napaści jej prezesa Sieroszewskiego na księcia Metropolitę Sapiehę, wy- wołał w opinii publicznej uczucie ul- gi i zdecydowaną aprobatę. Ponie- waż jednak „Akademia" cała zso- lidaryzowała się z p. Sieroszewskim i przez to wzięła odpowiedzialność za moralną i kulturalną stronę wy- stępów p. Sieroszewskiego, przeto na porządku dziennym staje rprawa rozwiązania tego niemiłego towarzy- stwa, które z woli osławionego Ję- drzejewicza reprezentować ma pol- ską literaturę. Dziś, gdy likwiduje się inne pozostałości po najszko- dliwszym z polskich ministrów o- światy, trzeba również zlikwidować to gniazdo małych ludzi. Opi- nia publiczna zmusiła ich już do potępienia (jakże łagodnego) plagia- tora Rzymowskiego, opinia publicz- na winna też teraz wystąpić jak naj- ostrzej przeciw utrzymywaniu z fun- duszów państwowych klubiku pp. Sieroszewskiego i Kadena. , Omawiając list Rostworowskiego, pisze słusznie „Orędownik": „Niepoczytalne, skandaliczne i w u- licznym wprost stylu wystąpienie pre- . zesa PAL-u, Waciawa Sieroszewskie- go, w sprawie konfliktu wawelskiego, wystąpienie, które trzeba i powinno się nazwać mlokosowskim wybrykiem, a które Akademia pominęła milczeniem, przechodząc nad nim do porządku dziennego, potężnie podważyło funda- menty tej instytucji. Przedtem jeszcze sprawa akademi- ka - plagiatora Rzymowskiego, która nakarmiła piekącym wstydem i obrzy- dzeniem poczucie naszej godności na- rodowej, poczyniła w niepewnej budo- wie braci Jędrzejewiczów niebezpiecz- ne wyrwy. Teraz ostatnie ciężkie i niezdemen- towane jeszcze do tej pory zarzuty, pod adresem prezesa Sieroszewskiego, któremu jako pisarzowi wręcz zarzu- cono plagiat i korsarstwo literackie, a jako człowiekowi, hańbiące w najwyż- szym stopniu uczynki, a na koniec u- stapienie najznakomitszego pisarza polskiego obecnej doby—sprawią, nie- wątpliwie, że dostatecznie już skom- promitowana instytucja runie w gruzy. Jest to najlepsze wyjśćie. Niech się rozsypie, niech się zawali i niech gru- zami swymi zakryje wstyd, jaki przy- niosła naszemu piśmiennictwu, stoją- cemu od wieków na najwyższych szczy tach etycznych i artystycznych. Na gruzach powstanie nowy gmach, w którym ludzie godni miana nie- śmiertelnych podniosą sztukę polską narodową na należne jej wyżyny". Z sądem tym zsolidaryzować się winni wszyscy przyzwoici literaci, polscy. ooo Raut w Lidze Narodów GENEWA. — Od specjalnego kores : pendenta ATE. — W sobotę przewodni- czący Zgromadzenia Ligi Narodów Aga Khan wydaje wielkie przyjęcie obliczone na 3.000 osób. Na tle zaproszeń doszło do dwóch incydentów ,a mianowicie Aga Khan zaprosił w charakterze swego oso- bistego znajomego ks. Alba, występują- cego w Genewie jako nieoficjalny obser- wator rządu gen. Franco. Koła zbliżone do delegacji walenckiej lansowały po - głoskę, że wobec tego p. Negrin w tym przyjęciu udziału nie weźmie i wyjedzie z Genewy. Równocześnie organizacje proligowe protestowały w Sekretariacie General - nym przeciwko odbyciu tańców w czasie tegoż zebrania, motywując to tym, że nie wypada, by w czasie toczących się wojen w 'gmachu Ligi Narodów odbywały się zabawy, na co Aga Khan miał odpowie - dzieć, że jeżeli program przyjęcia nie będzie taki, jaki został ustalony, urządzi raut w jednym z hoteli genewskich. bez zastrzeżeń. Protest założyli jedy- nie „szaleńcy". Chłop pod Racławica- mi, robotnik na ulicach Warszawy i Lodzi, lud cały nad brzegiem Wisły i Niemna zrywał się do walki, padał i podnosił się, aż owo walne zwycię- stwo wywalczył. Nie biała, lecz czer- wona krew płynęła w obronie Polski". Fałsz i demagogia — oto argumen- ty nowego wodza „demokracji". O Polskę walczył cały naród. Były wy- jątki, ale były one we wszystkich warstwach. Walka miała różnt for- my i różne rnpięcia, była krwawa, lub bezkrwawa, mą- dra lub nierozumna, ale 'rwała stale. P. Michałowicz, który '-ały o- kres współpracy z Nieświeżem prze- żył jako wielbiciel sanacji, staje się dziś nie do zniesienia, gdy uderza w akcenty antymagnackie, czy anty- szlacheckie. Nie ma do tego prawa. ## SOURCE TEXT END ========== NEXT SOURCE FILE ========== ## SOURCE METADATA START # S3KEY: 268fee64-e9d9-436c-b23f-1eda14939336./2adb087b-9dbf-4be6-bf00-889f0ff29eee.pdf # FILEPATH: PDF/index.pdf # TYPE: PDF # PAGE_NUMBER: 4 ## SOURCE METADATA END ## SOURCE TEXT START 4 Piątek, dnia 24 września 1937 roku Nr. 263 Sąd Apelacyjny potwierdził słuszność zarzutów przeciwko Lis-Błomkiemu dygnitarzowi b. B. B. na woj. lubelskie W lubelskim Sądzie Apelacyjnym toczył się głośny procs Lis-Błońskie- go ,przeciwko p. Zajączkowskiemu, który w wydanej i kolportowanej na terenie Lublina ulotce postawił nastę pujące zarzuty Lis . Błońskiemu, żę: 1) Lis - Błoński przeciwstawiał się bojkotowi szkolnemu, 2) że wydawał działaczy niepodległościowych Mo- skalom, że 3) sfałszował swoją ewi - dencję peowiacką, że 4) uciekł z bi- twy pod Dratowem, gdzie dowodził, co spowodowało znaczne straty po stronie P. O W-, oraz. że 5) jako ofi- cer informacyjny, zeznawał fałszywie w procesie Priebego i Gruszki ' spo - wodował tem ich skazanie na śmierć- Jak wiadomo w sądzie pierwszej instancji mjr. Zajączkowski we wszy- stkich punktach przeprowadził dowód prawdy, prócz punktu dotyczącego sprawy Priebego i Gruszki, za co zo- stał skazany na 3 miesiące aresztu. Koszta procesu zostały odpowiednio też podzielone; Lis-Błoński przegraw szy sprawę w 4/5 co do 4 zarzutów, ma zapłacić również 4/5 kosztów mjr. Zajączkowski zaś 1/5- Od tego wyroku aoelował oskarżo- ciel prywatny Lis - Błoński, sprawa znalazła się więc w drugiej instancji. Pełnomocnicy Lis - Błońskiego żąda- li skazania mjr. Zajączkowskiego we wszystkich punktach aktu oskarżenia, omawiających podane wyżej zarzuty ulotki. PRZEMÓWIENIE OBROŃCY Mjr. Zajączkowskiego bronił mec. Stoch, który na wstępie stwierdza, że identyfikuje się z oskarżonym. Nie wystarcza jednak, że Zajączkowski działał w interesie publicznym- Sięga my do podstawy moralnej i w niej szu kamy odpowiedzi, czy należało Błoń- skiego atakować. Nie bez powodu, gdy mianuje się jkogoś dygnitarzem, ogłasza się jego życiorys, by społeczeństwo miało do- Z KRAKOWA Teatr !m. Słowackiego: piątek „Gru- be ryby". Zebranie Stronnictwa Narodowego. — W niedzielę, 26 września, b. r. o godz, 11 rano w sali 00 Bernardynów przy ul. Bernardyńskiej, odbędzie się wiel - kie zebranie Stronnictwa Narodowego, na którym przemawiać będą: kol. E- dward Kołodziej prezes Zarządu Głów- nego Obozu Wszechpolskiego na Śląsku i kol. Edward Sojka referent organiz. Obozu Wszechpolskiego w Katowicach. Zarząd grodzki Str. Nar. wzywa człon - ków do jaknajliczniejszego udziału w ze braniu. Czy prezes Strzelca będzie bronił dr. Drobnera? — W Krakowie rozeszła się wiadomość, że rodzina dr, Drobnera, .znanego skrajnie lewicowego działacza I PS. przebywającego jak wiadomo w w.ęzieniu św. Michała w Krakowie zwró ciła się do znanego sanacyjnego adwo - kata w Warszawie, prezesa Zarządu Głównego Związku Strzeleckiego mec. Paschalskiego z propozycją podjęcia się obrony Drobnera przed sądem przysię - głych. Podobno adwokat Paschalski pro- pozycji tej nie przyjął, Z sali koncertowej. — W niedzielę 26 b. m. wystąpi w sali Starego Teatru, Je- rzy Garda, światowej sławy śpiewak, ba iryton opery ,,La Scala" w Mediolanie. Dramat K. H. Rostworowskiego otwo- rzy sezon teatrów. — Na oficjalne otwar cie tegorocznego sezonu wystawi teatr miejski im. J. Słowackiego — dramat Karola Huberta Rostworowskiego p. t . „Kaligula". Żydowski adwokat przed sądem. — Przed Sądem Okręgowym w Krakowie toczył się proces żydowskeigo adwokata Leona Friedmana oraz b. urzędnika są- dowego, niejakiego Dobranowskiego. Główny oskarżony, Żyd — adwokat sta- nął przed sądem pod zarzutem popełnie- nia aż kilkunastu przestępstw, z wszyst kich prawie działów kodeksu karnego. Obok przywłaszczeń, działań na szkodę klientów nakłaniania do fałszywych ze- znań, fałszywe zeznania przed sądem, a łakże i czyny niemoralne, wyzyskiwanie lrależności i krytycznego położenia stfych sekretarek itd. Sąd po przepro - wadzonej rozprawie skazał Friedmana ra rok i 8 miesięcy więzienia, oraz utra- tę prawa wykonywania zawodu adwo- kackiego przez lat 10. Współoskarżony Dobranowski skazany został za bezpraw me zalegalizowanie statutu organizacji p. n . „Podkowa" i przywłaszczenie kwo- .ty 20 zł, — na 6 miesięcy więzienia i u- 1 'atę praw na lat 3. Żydowskiego adwo - kata bronił sanacyjny adwokat warszaw- ski Fr. Paschalski, prezes zarządu głów- nego Związku Strzeleckiego, (jj wód, że zasługa i prawdziwa wartość znajduje nagrodę Skontrolowanie przeszłości tych ci sięgają po rząd dusz jest konieczne. Póki Błoński był szarym człowiekiem, i nawet gdy trząsł partykularzem, konfrontowanie jego przeszłości nie było tak aktual- ne, jak gdy sięgnął po mandat. Dla pewnych ludzi walka dla idei jest trudno zrozumiała, sądzą, że za każdym wystąpieniem stać musi ktoś trzeci, odpowiednio potężny, albo pie niądze, albo inne względy poślednie. Czy ktoś ze strony przeciwnej sie- dział w niemieckiej celi z falowanej blachy, czy mróz, czy upał bez bieliz ny? Czy mial zęby wybite, jak Za jączkowski, rewolwerem niemieckie- go żandarma? Czy przeżywał te mę- ki przez całe tygodnie? Więc lepiej nie podnosić głosu i dobrze odmie - rzyć dystans 1 Obrońcy z Lisa - Błońskiego próbu ją robić dzieciaka. Zajścia miały miej sce w roku 1912, gdy Lis - Błoński miał lat 22 i był pełnoletni- Błędem jest przedstawiać, że partie lub społe czeństwo było za ugodą z Moskalami. Stron. Naród, zwalczało bojkot szkol ny, gdy się przeciągał i groził zdzi- czeniem i był najwyższy czas, by się młodzież zabrała do studiów- Zapę - dzono ją do nauki, a nie do ugody z Moskalami. Lis - Błoński był odosobniony i wszyscy czuli, że zachowywał się ina- czej niż powinien. Kto był zmuszony warunkami chodził do szkoły rosyj - skiej, ale nie obnosił się tryumfująco z mundurem. Lis był inny. W swoim mundurze rosyjskim stale szukał zwad ze strajkującą młodzieżą i na domiar ta dziwna poufałość z policją rosyjską- Pozostaje sprawa Priebego i Grusz ki. Ta rzecz jest tajemnicą we- wnętrzną w tej rodzinie czy ugrupo- waniu politycznym, do którego należą i Błoński i Zajączkowski Nie pora jeszcze te tajemnice odkrywać, ale jest pewnym, że zeznania Błońskiego na owym sądzie doraźnym były fał - szywe. Błoński wówczas zeznał, że Priebe skradł mu blankiet legityma- cji drugiego oddziału, przybił sobie na nim pieczątkę i wypełnił go. Na rozprawie już tu, w Sądzie O- kręgowym, zeznał, że legitymację sam wystawił i dał Priebemu 100.000 mk. Czy te zeznania wpłynęły na wyrok — mogłoby nam powiedzieć tylko su- mienie sędziów, którzy wydali wyrok śmierci- Faktem jest jednak, co po- twierdził świadek Kobiałko, że ów - czesne zeznania Błońskiego były fał- szywe, co mu właśnie zarzucała ulot- ka. Kończąc swe przemówienie, obroń- ca prosi o wyrok uniewinniający- OŚWIADCZENIE MJR. ZAJĄCZKOWSKIEGO W ostatnim słowie osk. mir. Za- jączkowski przeczy, jakoby ukazanie się ulotki miało cokolwiek wspólnego z wyborami do Sejmu. Terminy się zbiegły dlatego, że materiały co do fałszu ewidencji doszły mjr. Zającz- kowskiego właśnie dopiero wtedy. Zainteresował się oskarżony Błoń- skim przy takiej okazji, że jakiemuś peowiakowi w łukowskiem postano- wiono odebrać Krzyż Niepodległości, bo wykryto, że był prowokatorem. Dokonał tego Błoński i zrobił z tego całe przedstawienie. Ściągnął władze, legionistów, peowiaków i przy wszy- stkich zdarł delikwentowi krzyż z piersi i uderzył go w twarz. Od tej pory zacząłem się inte- resować, kim jest sam Błoński. Aż tu przychodzi do mnie brat ś. p . Korczaka i opowiada, o roli Błońskie- go w uwięzieniu swego brata. Ma- teriał zaczął się sypać. Ja uderzam nie z tyłu lecz wprost, ale przed tym ostrzegam, tak jak ostrzegłem Dzia- dosza, Włoskowicza, Kocupera i in- nych. Zażądałem od Błońskiego, żeby wycofał się z życia publicznego, niiech idzie jak \Vło6kowicz na prywatną posadkę. Nie chciał. Gazety nie mia- łem, wydałem ulotkę. Proszę o wyrok iwiiewinniający nie dla tego, żebym nie chciał siedzieć w więzieniu, ale dlatego, żeby Błoński tymi trzema miesiącami nie zasłaniał wobec ludzi prawdy o druzgoczącym dla niego wyroku. Na tym rozprawa została skończo- na. Sąd udał się na naradę. WYROK Po godzinnej naradzie sąd powraca na salę i wśród ogólnego napięcia od- czytuje sentencję wyroku. Padają sakramentalne słowa: W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej Sąd Apelacyjny postanowił zaskarżony Lublin, we wrześniu. wyrok Sądu Okręgowego zatwier- dzić. Oskarżony Zajączkowski po- ciągnięty został do odpowiedzialnoś- ci z art. 225 kk. i miał przeprowadzić dowód prawdy, że obniżenie dobrego imienia oskarżyciela jest wyrówna- niem słusznym i sprawiedliwym. Jeśli chodzi o cztery zarzuty co do których oskarżony Zajączkowski zo- stał uniewinniony, to Sąd Apelacyjny podziela uzasadnienie Sądu Okręgo- wego, z wyjątkiem tej części, która dotyczy akcji pod Dratowem. Sąd da- je wiarę, że powodem postawienia tego zarzutu była treść artykułu Błoń skiego w ,.Niepodległości". Istotną rzeczą jest to, że Lis-Błoń- ski w akcji pod Dratowem był nieo- becny, mimo, że twierdził, że tam był i dowodził. Natomiast w sprawie Gruszki i Prie bego dowód prawdy nie został wogó- le przeprowadzony. Sąd zapoznał 6ię z nią bardzo dokładnie, przestudio- wał akta Sądu doraźnego, i nie zna- lazł ani jednego słowa, które mogło- by stwierdzić, że zeznania Błońskie- go miały wpływ na treść wyroku. Sąd uważa, że oskarżony Zającz- kowski sprawy tej nie zbadał, a do dziś dnia jest pewien, że Lis-Błoński przyczynił się do wyroku skazujące- go. Ale dobra wiara nie może mieć zastosowania, do art. 225. Manifestacyjne przyjęcie J. E. ks. nuncjusza Corłesi w Tarnowie Tarnów, we wrześniil Dn. 20 bm. przyjechał do Tarnowa JE. Ks. Nuncjusz Apostolski Arcybi- skup Filip Cortesi, Po drodze w Bochni i Brzesku witały go uroczyście władze państwowe i samorządowe, wojsko, o- bywatelstwo miejscowe oraz dziatwa szkolna. Tarnów przystroił się we Hagi narodo we i papieskie. Na dworcu kolejowym po południu zgromadzili się przedsta - wiciele władz państwowych, miejskich i wojskowości z pułk. Kowalczewskitn na czele, tudzież reprezentanci sądow- nictwa, szkolnictwa, kolei żel., Ak- cji Katolickiej i różnych organizacyj ze sztandarami. Na Dostojnego Gościa o - czekiwało tu również całe duchowień - stwo tarnowskie świeckie i zakonne z JE. Ks. Biskupem dr. Fr. Lisowskim i Kapitułą katedralną na czele. Plac przed dworcem i ulice aż do kościoła księży misjonarzy wypełniła młodzież i dzieci z ochronek i tłumy mieszkańców Tarnov/a, JE. Ks. Nun- cjusz przybył w otoczeniu JE. Biskupa Komara, generała oó. Paulinów o, Przeździeckiego, ks. prał. Z. Viacarra, posła ks. prał. Lubelskiego i sekretarza osobistego ks, T. Głąba. Orkiestn kole- jowa witała Jego Ekscelencję hymnem papieskim. W pięknie przystrojonej sali recepcyj inej powitali Ks. Nuncjusza w słowach serdecznych p. wiceprezydent Kołodziej i dyr. Machalski, którym Dostojny Gość krótko i również serdecznie odpowie - dział. Na placu, gdy ukazał się Ks. Nun- cjusz zerwała się burza oklasków i po- sypały się kwiaty na powóz zaprzężony w białe konie, w którym Ks. Nuncjusz w towarzystwie Ks. Biskupa Lisowskie- go odjechał do pałacu biskupiego. Po obiedzie udał się JE. Ks. Nun- cjusz w towarzystwie II. EE . Księży Bi- skupów Lisowskiego i Komara do klasz- toru Najśw, Serca Jezusowego w Zbyli* towskiej Górze, gdzie w kościele powi- tał Go doborowy chór, a ks. kanonik Orzech odmówił przepisane liturgiczne modlitwy. W udekorowanej sali przems. wiała Matka Wikariuszka polskiego Wi kariatu w imieniu Zgromadzenia, w pen- sjonacie zaś, w którym się zgromadziły wszystkie pensjonarki, ubrane na biało, złożyła Ks. Nuncjuszowi wyrazy hołdu hrabianka J. Krasińska. Na obydwa prza mówienia odpowiedział Nuncjusz bardzo serdecznie. Po powrocie z miasta Ks. Nuncjusz z Ks. Biskupem Lisowskim udał się na zebranie I Konferencji Panów św. Win- centego a Paulo wyrażając serdeczną r* dość, że się takie zebrania odbywają pod bokiem Biskupa i że ofiarne serca orga- nizują się na służbę i pomoc bliźnim. Wieczorem odbył się raut z udziałem duchowieństwa oraz zaproszonych przed stawicieli władz, szkół i tp. JE/Li CIA/TKA-TO . ZIEMIAti/KIEJ Z całego kraju BIAŁYSTOK Skandaliczne życzenia dyrektora BGK. W brukowym tygodniku żydowskim, wy dawanym w Białymstoku, ukazało się na stepując ogłoszenie, którego treść do- słownie podajemy: „Wszystkim naszym klientom społe - czeństwa żydowskiej — życzenia świą teczne i noworoczne składa (—) Ruto- wicz, zastępca dyrektora Banku Gospo- darstwa Krajowego w Białymstoku". GDYNIA Nowe placówki Księży Jezuitów. — Dn. 20 b. m. J. E. ks. biskup Okoniew- ski, ordynariusz diecezji chełmińskiej poświęoił w Orłowie gimnazjum i liceum przejęte przez księży jezuitów po ś. p. dr. Żegarskim. Na uroczystość tę przybyli przedstawiciele władz. Po Mszy św, odprawionej przez J. E . ks. Biskupa w asyście prowincjała księ- ży jezuitów o. Sopucha w sali gimnazja! nej, zamienionej na prowizoryczną kapli- cę, Arcypasterz wygłosił do zebranej młodzieży i rodziców ok łlicznościową raukę. Z Orłowa udano się samochodami do Gdyni do wybudowanej przy ul. Tatrzań skiej kaplicy i domu zakonnego księży jezuitów. Ksiądz Biskup zwrócił się do zebranych z przemówieniem, po czym dokonał aktu poświęcenia. Uroczystą Mszę św. odprawił ks. kan. Tuszyński. Śpiewał chór kościelny „Cecylia" z Gra- bówka. Licznie zebrani wierni nie mogąc zmieścić się w szczupłych murach ka- plicy ustawili się przed nowym domem Eożym, MAKÓW POPK. Proces komisarskiego burmistrza. — Przed Sądem Okręgowym w Wadowi - cach stanął były burmistrz („sanacyjny") Tadeusz Gayda, oskarżony o nadużywa nie władzy na stanowisku komisarskiego ; burmistrza miasta Makowa Podhalań - 1 skiego, Sąd po rozpatrzeniu sprawy skazał Gaydę na 8 miesięcy więzienia z zaw-e szeniem na 2 lata. NOWE MIASTO Niemiecki strażnik zastrzelił Polaka.— W miejscowości Szwarcenowo w jezio- rze nadgranicznym rybak p. Tadeusz Standarski łowił ryby. W pewnej chwili niemiecki strażnik graniczny strzelił do niego, raniąc go poważnie w ramię i w brzuch. Przewieziony do szpitala w Ro- senbergu Standarski po paru dniach zmarł wskutek odniesionych ran. Pol - skie władze wszczęły w tej sprawie śledztwo. PIOTRKÓW TRYB. Podniosła uroczystość narodowa. —- W dniu 19 b. m. placówka Stron. Naro- dowego w Krzyżanowie obchodziła pod niosłą uroczystość poświęcenia piopor- ca. Aktu poświęcenia dokonał ks. pro- boszcz parafii Milejów dr. Zych. Oko - licznościowe przemówienie wygłosił ks. Józef Choiński. Na zgromadzenie pu - bliczne, odbyte w tym dniu, przybyło po n?d 1000 słuchaczy, mieszkańców oko- licznych wiosek. Przemawiali kol. kol. i Piotrkowa M. Piekarski, J. Majak, Z, Gampf i inni. ĆWIĘCIANY Żydzi bojkotóją chrześcijan. — Żydzi w N.-Święcianach ogłosili bojkot wobec piekarzy chrześcijan. Żydowskie składy zbożowe (polskich w ogóle niema) odma wiają sprzedaży mąki, celem wyrugowa- nia chrześcijańskich piekarń z miastecz- ka. Właściciele chrześcijańskich piekarń zmuszeni są nabywać mąkę w Święcia- nach, odległych 0 12 kim. Sprawą tą za- jęły się odnośne władz*. TORUŃ Piorun na weselu. — Nad Toruniem i okolicą przeszła jedna z ostatnich już za pewne w tym roku burz z sinymi wyła- dowaniami elektrycznymi. W Lubiczu piorun duerzył w dom, w którym odby- wało się wesele. Na szczęście był to tzw. zimny grom. Przez komin wpadł o*n do kuchni, przebiegł 2 pokoje, przebił mur i znikł w ziemi. Poza napędzeniem stra- chu gościom i porysowaniem ścian nie wyrządził nikomu żadnej krzywdy. Nauczyciele toruńscy, zrzeszeni w Chrzęść,-Naród, Stow. Nauczycieli Szkół Powsz. na ostatnio odbytym swoim mie- sięcznym zebraniu uchwalili protest prze ciw gwałtom na ludności polskiej, do - konywanym w Niemczech i w Gdańsku tudzież przeciw bluźnierczej zniewadze naszej największej świętości narodowej M. B . Częstochowskiej przez czascpi - smo niemieckie „Der ArbeŁLsa.nn". W zebraniu tym wzięli udział: prezes zarzą du gł. z Warszawy p. Siciński i prezes okr., p. Ryczakowicz z Grudziąda. Opłaty lekarskie. — W urzędowym ,,Pom. Dzienn. Wojew," ukazało się roz- porządzenie wojewody pomorskiego, re- gulujące wysokość opłat, jakie pobierać mogą lekarza za swoje czynności. Konfraternia artystów w Toruniu po przerwie wakacyjnej wznawia swoje prace. Oprócz stałych czwartków dla konfratrów odbywać się będą raz w mie s:acu publiczne imprezy artystyczne. Areszt w chlewie. — W Ryńsku pow. wąbrzeskim do zagrody gospod, p. Ja - chiraczaka zakradli się trzej złodzieje, zo stali jednak spłoszeni przez robotników, którzy jednego z nchi niejakiego Rebu- sa ujęli, obili i na noc zamknęli w chle- wie. Rano znaleziono aresztanta wiszą- cego na sznurku. To powieszenie się jed rak było tylko symulowane dla wtbudze i>ia litości. Niedoszłego samobójcę odda no w ręce policji, WEJHEROWO Prace inwestycyjne na wybrzeżu, — Według przygotowanego przez staro - stwo morskie planu, osoby obowiązane We wtorek 21 bm. w wypełnionej po brzegi katedrze Ks. Nuncjusza Apostol- skiego powitał serdecznie w języku wło- skim Ks. Biskup Lisowski w imieniu du- chowieństwa i wiernych, będąc tłuma - czem gorącej miłości i przywiązania do Ojco św. i Stolicy Apostolskiej blisko miliona wiernych diccezjan, poczym pro sił o apostolskie błogosławieństwo. Ks. Nuncjusz w odpowiedzi swej podkreślił w języku włoskim, wybitne zalety naro du polskiego, zachęcając wiernych do je dnoéci z Namiestnikiem Chrystusowym, Arcypasterzem diecezji i duchowień- stwem dla szerzenia przykazań Bożych w życiu prywatnym, publicznym i spo - łecznyrn. Zapey/niaf, że błogosławi Arcy pasterzowi Diecezji, wszystkim wioskom i miastom, wszystkim duszpasterzom, wszystkim wiernym diecezji tarnow skiej. Przemówienie przetłumaczył ze - branym Ks. Biskup Ordynariusz, Następnie Ks. Nuncjusz odprawił Mszę św. w obecności Księży Biskupów, Kapi tuły, duchowieństwa, przedstawicieli władz z p. starostą Syską i wiernych. W czasie Mszy św. odśpiewał Chór Kate- dralny kilka pięknych pieśni. Uroczy * stość zakończyła się błogosławieństwem apostolskim. Odjeżdżającego z katedry Ks. Nuncjusza ludtność żegnała okrzyka mi: niech żyje! Po śniadaniu Ks. Nuncjusz odwiedził kościół i dom księży misjonarzy po czym udał się do klasztoru ss. Urszula- nek. Tu odbyło się uroczyste powitanie. Przemawiały :przełożona Matka Szczę- sna i uczennica B. Padłówna, po włosku, na co Ks. Nuncjusz odpowiedział w go- rących słowach. Obok hymnów i pieśni narodowych uczenice odśpiewały także hymn włoski. Z Tarnowa udał się Ki, Nuncjusz Apostolski przez Tuchów i No wy Sącz do Krynicy, oOo Sprostowanie W artyikule, zamienczonym w n-rzt a dn. 19 bm. pt. „Z przeżyć słuchacza „Stu- dium Katolickiego", z powodu niemożności zrobienia korekty przez autora wkradły ni* do tekstu pewne omyłki, z których ważniej- sze niniejszym prostujemy: W szp. 2 sprostować mianowicie nalełyt 1) Gdy mowa o przemówieniu Pawła Po- piela, poprawić, że odnosiło się ono do wy- borców. 2) Tytuł głośnej broszury Stan. Tarnow- skiego brzmiał: „Porcje" nie „Persje". do wykonania wojskowej służby zastęp- czej, będą zatrudnine przy wykonywa - niu prac 0 charakterze ogólnopaństwo - wym na terenie powiatu. Według tego projektu, wykonane mają być prace nad umacnianiem brzegu mrskicgo, wybudi wana ma być oroga między Karwią a Dębkami, przeprowadzona melioracja i osuszenie bagnistego terenu w okolicy Dębek i Widowa, wreszcie wykonane u- rządzenia portowe i nadmorskie, Wszyst kie te prace mają pierwszorzędne zna - czenie z punktu widzenia ogólnego i znacznie przekraczają możliwości powia tu. ## SOURCE TEXT END ========== NEXT SOURCE FILE ========== ## SOURCE METADATA START # S3KEY: 268fee64-e9d9-436c-b23f-1eda14939336./2adb087b-9dbf-4be6-bf00-889f0ff29eee.pdf # FILEPATH: PDF/index.pdf # TYPE: PDF # PAGE_NUMBER: 5 ## SOURCE METADATA END ## SOURCE TEXT START Nr. 263 Piątek", 3n?a 24 wrzeWa 1937 roku 5 KONCERTY W STOLICY Orkiestra Cyganów węgierskich wielkiej sali Filharmonii dwa koncer- wieikiej sali Filharmonii dwa koncer- ty Cyganów Węgierskich z Buda- pesztu. Chcąc trafnie ocenić produkcje młodziutkich artystów, należy zanie- chać wszelkiego porównania z po- ważną orkiestrą symfoniczną. Owi chłopcy - Cyganie, którzy nie prze- kraczają lat osiemnastu (większość jest znacznie młodsza), nie posiadają podobno żadnego wykształcenia mu- zycznego; grają wszystko ze słuchu, naśladując oczywiście do pewnego stopnia sposób, w jaki dany utwór był przez innych wykonany. Do pewnego stopnia tylko, gdyż dzięki wielkiej, wrodzonej muzykalności i niesłycha- nie bujnemu temperamentowi, potra- fią nadać swoisty urok każdej wyko- nywanej przez siebie kompozycji. Zespół składa się przeważnie z in- strumentów smyczkowych, podtrzy- mywanych przez fortepian i cymbały. Zdumiewającą w tych warunkach jest czystość intonacji, jednolite brzmienie i doskonałe opanowanie instrumentu przez poszczególnych członków orkiestry. Prześlicznie brzmiały ludowe pieśni węgierskie i cygańskie na dwoje skrzypiec — by- ły to chyba najbardziej wartościowe numery programu. .Dyrygowali kolejno członkowie or- kiestry — głównie pp. Akos Kotai i Jeno Bondacs. Dyrygowali, grając je- dnocześnie, — dawniej nieraz się to spotykało i na poważnych estradach. Przyznać należy, że młodziutki ze- spół cygański jest nadzwycza| karny, zgrany i wrażliwy na każde skinienie swego kierownika. Oprócz szeregu pieśni ludowych węgierskich i cygań- skich, wykonano walca Straussa, u- rywek z „Orfeusza w piekle" Offen- bacha, a nawet drugą rapsodię wę- gierską Liszta. Ciekawie się przedsta wiały oryginalne dumki cygańskie p. Akos Kotaia. Na zakończenie chłop- cy - Cyganie odegrali „Marsza Rako- czego", zdobywając gorące uznanie publiczności. (Ra). Muzyka w sezonie zimowym Polskiego Radia Rozpoczynający się w dniu 3.10 muzycmy sezon zimowy Polskiego Radia obejmie na- stępujące produkcje: W dziale muzyki symfonicznej przewidzia ne są: koncerty symfoniczne ze studia w po- niedziałki wieczór. W tych ramach nadawa- ny będzie dwa razy w miesiącu cykl ,,Arcy dzieła muzyki symfonicznej", w którym przewidziane są przede wszystkim dzieła Ba cha, Beethovena, Mozarta, Schuberta, Wag nera i in., a więc dzielą wielkiego reper- tuaru koncertowego. Dwa pozostałe wieczo ry poświęcone będą raczej muzyce współ- czesnej. W koncertach tych przewidziany jest również udział wybitnych solistów. Pu- bliczne koncerty Wielkiej Orkiestry Pol- skiego Radia odbędą się 3 — 4 razy w sezo- nie. Transmisje Filharmonii odbywać się będą 2 — 3 razy w miesiącu w piątki, łącznie o- bejmą w sezonie, t. j. do dnia 1 kwietnia 1938 i. 16 transmisyj. Zamierzone jest rów- nież zorganizowanie wspólnych koncetrów, połączonych orkiestr Polskiego Radia i Fil- harmonii 3 — 4 w sezonie. Celem tych kon- certów byłoby wykonanie wielkich dzieł li- teratury muzycznej, które wymagają dużej obsady orkiestrowej, jak np. Strawińskiego „Sacre du printemps", lub Mahlersa „Lied von der Erde". Do tego dojdą koncerty symfoniczne z roz jfłośni regionalnych w liczbie łącznej 16 wie czornych i 36 poranków niedzielnych. Muzyka kameralna nadawana będzie sta- le w czwartki wieczorem. Cykle muzyki ka- meralnej z płyt przewidują wybrane sonaty Beethovena w najlepszym wykonaniu oraz cykl „Płyt dla znawców". Sześć publicznych koncertów, transmitowanych z Konserwa- torium, poświęci Polskie Radio twórczości Szymanowskiego. Tuta} wymienić należy również nadawany dwa razy w miesiącu cykl „Sylwetki kompozytorów polskich", który obejmie twórczość polską ostatnie) doby. Koncerty szopenowskie w rozmiarach swych powiększone, otrzymały miejsce w każdą środę. Specjalną bardzo interesującą i popularną formę posiadać będą „Opowie- ści o muzykach' ujęte jako barwne mongra fie Mozarta, Beethovena i Wagnera, Przewidziana jest transmisja 16 oper, z te go niektóre transmitowane będą z teatrów operowych polskich, 4 — 6 z mediolańskie) „La Scala" i innych teatrów zagranicznych, pozostałe zaś nadane zostaną ze studia al- bo z płyt. Z oper polskich projektowane sąr „Stara baśń" Żeleńskiego, „Jadwiga" lub „Pałac Lucypera" Kurpińskiego, „Mazepa" Mtinheimera, „Pomsta Jontkowa" Wallek- Walewskiego oraz „Krakowiacy i Górale". Uzupełnieniem audycyj operowych będzie cykl o pewnych dydaktycznych założeniach p. t . „Od Aten do Bayreuth", złożony z pre lekcyj prof. Kamieńskiego z Poznania, któ- ry obejmie muzykę operową od jej zacząt- ków po dzień dzisiejszy. Recitale i koncerty solistów, jak też cykl recitali z płyt pt. „Słynni wirtuozi" zaznajo- mią publiczność z wybitnymi artystami pol- skimi i zagranicznymi. Cykl muzyki religijnej w wykonaniu wspa niałego chóru Katedralnego pod dyr. ks. dr. Gieburowskiego obejmie 6—8 audycyj w sezonie. „Polska twórczość chóralna" re- prezentowana będzie 10 audycjami, wyko- nanymi przez najlepsze zespoły chóralne róż nych rozgłośni. „Historia tańca" — cykl audycyj w formie literacko - muzycznej za- pozna słuchaczy z muzycznymi formami tańca, „Najpiękniejsze pieśni Moniuszki" — oto czołowa pozycja repertuaru pieśniarskiego. Audycje z tego cyklu nadawane będą raz w miesiącu i przyniosą najpiękniej sze pieśni Moniuszki w pierwszorzędnym wykonaniu. „Nieznane pieśni ludowe" sta- nowić będą specjalny, niezmiernie interesu- jący cykl, Audycje „Z pieśnią po kraju" zo- Obraz Andriollego w Rosji Jedes z Czytelników naszego pisma prze syta nam następujące ciekawa informacje, świadczące m. in. o tym — co zresztą było wiadome, że Andriolli malował również du- że Qbrazy. W 40-lecie zgonu Kornela Ujejskiego W 40 rocznicę zgonu Kornela Ujejskiego od- była się w Pawłowie powiatu Radziechow- skiego, miejscu rodzinnym i dawnej posia- dłości poety, uroczysta pielgrzymka do gro- bu poety, znajdującego się w kaplicy dwor- skiej miejscowego parku. Przed kaplicą u- stawiły się związki Strzelecki i Rezerwistów harcerstwo i hufce szkolne. Za tymi orga- nizacjami stanęła młodzież gimnazjum im. Badeniego w Radziechowie i gimnazjum im. Ujejskiego w Kamionce Str., oraz dziatwa szkolna z całego powiatu. Po przeciwnej stronie ustawiły się delegacje organizacji społecznych ze sztandarami i licznie zgro- madzona ludność wiejska. Po odebraniu ra- portu od komendantów organizacji PW. przez starostę p. Bronisława Michalskiego, rozpoczęło się nabożeństwo w kaplicy, któ- re odprawił ks. dziekan Czyryk, po czym kazanie wygłosił ks. Gromadzki ze Lwowa. Po nabożeństwie uformował się pochód, który ruszył do grobu poety, przy dźwię- kach orkiestry wojskowej z Kamionki Str., która odegrała szopenowskiego marsza ża- łobnego. Jak wiadomo Ujejski zilustrował marsz ten wierszem. Nad grobem odprawił modły gr, kat. ks. Dawidowicz z Pawłowa i rz. kat. ks. dziekan z Kamionki Str, Czy- ryk. Z kolei organizacje złożyły wieńce na grobie a orkiestra odegrała „Chorał". Prze- mówienia wygłosili insp. szkolny Franciszek Szewczyk i prof. gimn. im. Ujejskiego Bro- nisław Faliński. Uroczystość zakończyła się odegraniem przez orkiestrę „Roty" i „Boże coś Polskę". Udział w podniosłej uroczysto ści wzięło ok. 4 000 osób. W związku i umieszczoną w Nr. 251 notat ką setnej rocznicy urodzin Andriollego, — w której Andriolli jest przedstawiony wy- łączni* jako ilustrator polskiej poezji roman tycznej, uważam za stosowne podać do wia- domości dane następujące. W mieście rosyj- skim Nowgorodzie niedaleko jeziora Ume6 oraz dawnego Petersburga istniała przed kil- kudziesięciu laty liczna kolonia polaka, czsgo dowodem pozostał duży kościół kato- licki, zbudowany za czasów proboszcza ka- nonika Piotrowskiego, który jest pochowa- ny pod presbiterium tego kościoła. Nad głównym ołtarzem widniał duży, piękny o- braz „Zmartwychwstania Pańskiego", w któ- rego dolnej części osobiście stwierdziłem podpis autora — Andriollego. Wiz-r --^k Zbawiciela był piękny, obraz wykonany sta rannie posiada niewątpliwą historyczną i artystyczną wartość dla Polaków. W 1922 roku, kiedy opuściłem Nowgorod, wyjeżdża jąc do Polski, kolonia polska była już bardzo szczupła. Z czasem zmniejszyła się jeszcze więcej i — jak dochodziły mni* wieści — pozostało tam zaledwie kilka osób. Wiado- mo jaki jest los kościołów w Sowdepji, Praw dopobodnie laki loa spotka i kościół Now- gorodzki, — jeżeli to jaszcze nie nastąpiło. Ponieważ obraz Andriollego nie będzie za- pewan zaliczony do rzędu obrazów „mi- strzowskich", więc istnieje obawa, że zosta nie usunięty z dawnego kościoła, i narażony na zniszczenie. Byłaby wielką szkodą taka ewentualność, gdyż ten obraz mógł by być ozdobą nie tylko muzeum w Polsce, lecz i jakiegokolwiek kościoła, chociażby nowobu dującego się u nas. Był by tea obraz u nas dowodem tego, że Andriolli nie był tylko ar- tystą malarzem, ilustratorem. Powyższe podaję w tyra celu, że może czynniki decydujące zainteresują się spra- wą sprowadzenia wymienionego, dla sowiec kich bezbożników bezwartościowego, obrazn do Polski za pośrednfctwem konsulatu w Le ningradzie. Wydaje się, że władze sowieckie nie powinny czynić trudności w odstąpieniu tego obrazu. URBANOWICZ NIYEA f zawiera , Suucył, ^ środek wzmóc* niający dosko- nal* tkanki skórne. Filharmonia warszawska w Toruniu Na zaproszenie Pomorskiego Tow. Mu zycznego przybyła 20 b. m . d0 Torunia orkiestra symfoniczna Filharmonii war - szawskiej, końce irtująca obecnie w Cie- chocinku. W wielkiej sali Dw. Artusa, szczelnie zapełnionej publicznością, od- był się koncert symfoniczny. Mimo sła- bej liczebności (niespełna 40 osób) orkie stra wywołała szczery entuzjazm słucha- czy ,a wykonanie wspaniałej V fymfonii Beethovena było triumfem muzyków i dyrygenta, p. Józefa Ozimińskiego. Tru- dno naprawdę zrozumieć, dlaczego np. Polskie Radio, mając do dyspozycji wy- bitne talenty rodzime, jak p. Józefa Ozi- mińskiego, posługuje się mimo to oboo- plemieńoami. Solistą wieczoru był wiolonczelista, młody, ale rokujący duże nadzieje, arty- sta p. Edward Sienkiewicz (wnuk wiel - kiego pisarza). Wykonał koncert Saint- Saensa, zyskując zasłużone brawa. Pro- gramu koncertu dopełnili Moniuszko 1 Wagner („Flis" i uwertura z „TannhSu- sera"). Wykonany nadprogramowo na zakończenie mazur z „Halki" wywołał na sali długo niemilknące brawa, którymi wdzięczni toruńczycy dziękowali miłym I gościom za zgotowanie tak wspaniałej uczty artystycznej. Muzykalny Toruń, spragniony dobrej muzyki .stawił się na I koncert gremialnie. (Tor.) ZE ŚifMF/l fiWLTĘJRY KRONIKA KULTURALNA Drzeworyty śląskie we Francji. — Bawią- ca od niedawna w Polsce wielka przyjaciół ka naszego kraju p. Rosa Bailly zakupiła kilka tek miedziorytów grafika śląskiego Zakrzewskiego, obejmujących Beskid Śląski i Śląsk Przemysłowy. Miedzioryty te będą wystawione w 33 największych miastach francuskich na wystawach, które organizuje Towarzystwo Przyjaciół Polski we Francji. W sprawie hodowli jedwabników w Polsce W tych dniach wyszła z druku ciekawa książka znanego pioniera nowej gałęzi pro- dukcji krajowej jedwabnictwa naturalnego w Polsce p. Leona Wawrzkiewicza z Ostro wa pt. „Najnowszy przewodnik dla hodow- ców morwy i jedawbników". CZASOPISMA LEKARSKIE Polska Gazeta Lekarska nr. 38 z 19 bm. zawiera treść następującą: J. Lat - kowski i St. Karasiński: Znaczenie akcji zapobiegawczej i grupowych badań mło dzieży w zwalczaniu gruźlicy. — L. Łu- kowski i G. Gelmam: Przypadek ostrej białaczki limfatycznej utajonej (leucae- mia lymphatica aleucaemica acuta! z pa- radoksalnym obrazem krwi oraz znaczny mi zmianami w kościach u 12-letniego dziecka. — A. Stadnicki: Kopień pod - przeponowy (dok.). St. Ł . Kwiatkowski: Wrażenia z podróży po Nowej Italii (c. d.) . — Bibliografia polska. — Oceny. — Prz&gląd piśmiennictwa. — Ruch towa - rzystw lekarskich i zjazdy. NAUCZANIE Organizacja i technika pracy biurowej. — Studia w zakresie nowoczesnej organizacji i techniki pracy biurowej dostępne były do- tychczas tylko dla pracowników zamieszka- łych w Warszawie, gdyż systematyczne kur- sy biurowości prowadził Naukowy Instytut Organizacji i Kierownictwa wyłącznie w stolicy. Obecnie Instytut postanowił roz- szerzyć akcję w tym zakresie i udostępnić naukę osobom zamieszkałym na całym ob- szarze Rzplitej. W tym celu uruchamia Kur sy Organizacji i Techniki Pracy Biurowej, prowadzone metodą korespondencyjną. In- stytucje, przedsiębiorstwa i pracownicy, in- teresujący się kursami zwracać się mogą po informacje pod adresem: Instytut Naukowy Organizacji i Kierownictwa, Warszawa, Mo- kotowska 53. Prospekty i szczegółowe in- formacje wysyła Instytut bezpłatnie. NOWE MUZEA We Frydmanie (woj. Krakowskie) założo- no Spiskie Muzeum Regionalne i wybrano Komitet Muzealny. Pomieszczenia na Mu- zeum udzielił w historycznym kasztelu ks. Józef Noworolski, Ludność miejscowa żywo zajęła się gromadzeniem starych zabytko- wych przedmiotów. Budowa nowego gmachu Muzeum Naroéo wego w Krakowie posuwa się szybko na- przód. Obecnie m. in. wykończono instala- cje centralnego ogrzewania oraz podjęta prace nad oszkleniem całego gmachu, po* czem kontynuowane będą prace nad wew- nętrznym urządzeniem gmachu. FILATELISTYKA Nowe włoskie znaczki pocztowe. — Ce- lem upamiętnienia 2000 rocznicy urodzin Cesarza Augusta poczta włoska wydała no- we znaczki, które puszczono w obieg 23 bm< OCHRONA ZABYTKÓW Kapliczki przydrożne. — Wydział Powia- towy w Nowym Targu zwrócił się do gmin z apelem, by otoczyły opieką zabytkowe kapliczki i figury przydrożne. W związku i tym powstały w poszczególnych gminach komitety, których zadaniem będzie przepro- wadzenie rejestru kapliczek i figur, zacho- wanie ich w dobrym stanie oraz utrzymani* domorosłych a zdolnych rzeźbiarzy. Obiekty zabytkowe. — Krakowski Dzien- nik Wojewódzki (Nr. 19) ogłoszą obwiesz- czenie Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, -wymieniające szereg obiektów zabytkowych, które na terenie woj. Krakowskiego zostały wciągnięte do rejestru zabytków, podlega- jących ochronie Woj. Urzędu Konserwator- skiego w Krakowie. Stare kaplice w Pucku. — Kaplice słynnej gotyckiej świątyni w Pucki poddane zostały gruntownej restauracji, którą przeprowadza artysta . malarz Wł. Drapiewski z Pelplina, twórca polichromii w stylu kaszubskim w kościele Swarzewskim. WYSTAWY Wystawa Akwariów. — Piękna wystawa Akwariów i Terariów w warszaw. Ogrodzi* Saskim przedłużona została do dnia 27 bm. Wystawa cieszy się dużym powodzeniem zwłaszcza wśród młodzieży szkolnej. Otwar* ta od 9—2Ł. P. G . WODEHOUSE SZCZĘŚCIE BODKINÓW (Powieść) 1— Pański kolega? — ucieszył się Llewellyn. — Tak, byłem o jakieś dwie klasy wyżej, nfż on. — Ale to pański przyjaciel? — Tak. — Spotkałem się z nim już w Cannet. — Doprawdy? Ale ja przepraszam... — A czy pan nie wie, jaki jest jego zawód?— spytał Llewellyn. — Zawód? — Tak, czym się zajmuje- Ambroży Tennyson uśmiechnął się, — Rozumiem, o co panu chodzi. Będzie się pan bardzo śmiał. Nie wygląda na zawód jaki uprawia, ale moja kuzynka Gertruda zapewniała mnie o tym, że właśnie ten zawód posiada. Jest detektywem. — Detektywem? — Tak, detektywem. Ale teraz pan mi wyba- czy. Muszę znaleźć mego brata Reggiego. ROZDZIAŁ VII. Przez kilka minut po wyjściu Tenysona, Lle- wellyn siedział w bibliotece, jak zmartwiały, ale nagle do pokoju wbiegła gromada podlotków w to- warzystwie oficera okrętowego i Llewellyn wstał i wyszedł. Czuł potrzebę samotności. Słowa Ambrożego Tenysona zadały potężny cfos jego nadziei. Nie mógł się już niczego dobrego spodziewać. Wstał, wyszedł z czytelni i w tej chwili czuł się podobnie, jak wówczas przed rokiem, gdy za poradą lekarza grał co rano w piłkę, a barczysty towarzysz gry rzucił mu olbrzymią piłkę prosto w żołądek Zdawało mu się wówczas, że cały świat chwieje się w jego oczach i teraz miał całkiem to samo uczucie. Wszedł do swej kabiny, bez żadnego wyraźne- go planu, co też będzie robił, poprostu jak dręczo- ne zwierzę, pragnące samotności. Zastał tam swą szwagierkę Mabel. Miała rękawy zawinięte po ło- kieć i nachylona była nad fotelem, w którym sie- dział jakiś dobrze zbudowany młodzieniec. Najwi- doczniej Mabel robiła mu masaż. Kiedy mężczyzna idzie zamknąć się we wła- snej kabinie, by zostać sam, a zastaje tam nielu- bianą przez niego szwagierkę, która zamieniła je- go kabinę w lecznicę, to przyznać trzeba jest po- wód do powiedzenia kilku przykrych słów. Llewellyn zatrzymał się osłupiały, a Mabel odwróciła się ku niemu, spojrzała na niego ze zwy- kłym swym spokojem przez ramię. W wytwórni Superba - Llewellyn był pewien angielski aktor w okrągłych okularach, który spoglądał na Lle- wellyna z podobnym drażniącym spokojem. — Hallo, — powiedziała Mabel — wejdź pro- szę cię. Pacjent jej zgodził się także na to, by Lle- wellyn wszedł: — Proszę, niech pan wejdzie, — powtórzył — nie mam pojęcia, kto pan jest, ani co pan robi w tej prywatnej kabinie, ale może pan wejść. — To nie potrwa długo, — dodała Mabel .— tylko usunę ból głowy pana Tennysona — Ból głowy pana Tennysona 'uniora, — dodał pacjent — nie należy tego mylić z bólem głowy Tennysona seniora, jeżeli tamten cierpi na ból głowy... Nie wiem, co pan tu robi, ale pragnę panu powiedzieć, że ta milutka panienka... nie gnie- wa się pan, chyba za to, że nazywam ją milutką panienką? — Nie, proszę bardzo. — Ta milutka panienka to anioł — ciągnął da- lej Reggie — anioł stróż. Mógbły pan długo szu- kać lepszego kreślenia dla jej osoby i nie znalazł- by pan z pewnością. Proszę sobie wyobrazić, że spotkałem ją na pokładzie, spojrzała na mnie li- tościwym okiem i przyprowadziła mnie tutaj, by wyleczyć z bólu głowy. Spojrzę do lustra, by zo- baczyć, czy głowa moja wciąż jeszcze jest złączo- na z ciałem, bo po jej zabiegu nie mam tej pew- ności, ale po za tym czuję się znacznie lepiej, — Pan Tennyson., . — Pan Tennyson junior... — Tak, pan Tennyson junior miał straszliwą migrenę. — Tak jest, miałem i nigdy panu czegoś po- dobnego nie życzę. Nie wiem kim pan jest i co pan robi w tej pry- watnej kabinie... — Ten pan jest moim szwagrem, Iwor Lle- wellyn. — Ach, to pan jest ten facet oi niknących ob- razów — zawołał Reggie — miło mi pana poznać panie Llewellyn. Słyszałem o panu od mego brata Ambrożego. Ogromnie pana ceni, ogromnie, panie Llewellyn. Magnat filmowy nie dał się ugłaskać tymi uprzejmymi słowami. Patrzył na młodzieńca nie - chętnie. — Chcę z tobą mówić Mabel. — Doskonale. Mów. — Ale bez świadków. — Ach tak? Dobrze za chwilę będę gotowa. Masowała chwilę szyję Reggiego tak mocno, że wydał żałosne piśnięcie. — Dzieciak z pana, — powiedziała. — Dobrze pani mówić „dzieciak"' — jęknął Reggie — ale nie radzę pani potem dostać się w moje ręce. — Doprawdy? No niech pan powie teraz, jak się pan czuje? Regie powoli pokręcił głową, — Niech pan powie; „Aaa". — AAAA... — Głośniej. — Aaa aa- [c. d. n.} ## SOURCE TEXT END ========== NEXT SOURCE FILE ========== ## SOURCE METADATA START # S3KEY: 268fee64-e9d9-436c-b23f-1eda14939336./2adb087b-9dbf-4be6-bf00-889f0ff29eee.pdf # FILEPATH: PDF/index.pdf # TYPE: PDF # PAGE_NUMBER: 6 ## SOURCE METADATA END ## SOURCE TEXT START 8 Piątek, cfrua 24 września 1937 rolni Nr. 263 Rolnik nie może ryzykować Jak dostarczyć nawozów sztucznych Wobec katastrofalnego braku pasz i słomy Od kilku lat Mały Rocznik Sta - tystyczny zaprzestał ogłaszania wy- czerpujących danych cyfrowych, do - tyczących spożycia przez rolnictwo nawozów sztucznych. Posiadamy je- dynie dane fragmentaryczne, zwłasz- cza zawarte w badaniach Instytutu Puławskiego nad gospodarstwami włościańskimi, z których wynika, że konsumcja tych nawozów w okresie kryzysu spadła do rozmiarów wręcz nikłych. Rolnik zarówno większy jak mniejszy doskonale rozumie, ze sto - sowanie nawozów wydatnie może podnieść plony wszelkich ziemiopło- dów,. jeżeli zaś tego nie czyni, to przede wszystkim dla tego, że ceny nawozów nie są odpowiednio dosto - sowane do wartości spodziewanych nadwyżek plonu. To znaczy, że na - wozy sztuczne w koniunkturze kry- zysowej opłacały się tylko wyjątko- wo. W chwili obecnej sytuacja zmieni- ła się radykalnie, ale nie tylko dla- tego, że ceny większości ziemiopło - dów znacznie się poprawiły, zapew- niając rolnictwu pewną opłacalność. Rolnik tyle razy zawiódł się w swych nadziejach na dobre, a przynajmniej opłacalne ceny w przyszłości, że dobra cena dzisiaj nie stanowi jesz- cze nieodpartej dla niego .trakcji. Nie wiadomo bowiem, jaka będzie cena w chwili realizacji zbioru, kie - dy wypadnie płacić weksle wystawio ne za wzięty nawóz. Jak wiadomo, niejednokrotnie zbyt łatwo wysta - wiającego „wekselki" nawozowe r:>l nika przyprawiło to o nader poważ- ne trudności i kłopoty. Zwłaszcza o- strożnym będzie niezawodnie ten roi nik, który uświadomi sobie, że kre - dyty nawozowe należą do zorganizo- wanych, a więc w pewnej mierze u- przywilejowanych. Chodzi tu jednak o co innego. Skut kiem spadku spożycia nawozów sz'u cznych rolnik musiał poprzestać nie- mal wyłącznie na nawozach organicz nych, a więc na oborniku, który zre- sztą nawet w okresie najpomyślniej- szej koniunktury był u nas podstawą nawożenia pól uprawnych. Do produkcji jednak obornika po- trzebna jest słoma. Można ją zastą- pić takimi materiałami, jak igliwie leśne, trociny, a zwłaszcza torf. Ża- den wszakże z tych materiałów cał- kowicie słomy nie zastąpi, bądź dla- tego ,że daje obornik znacznie gor- szy, bądź z tego względu, że me wszę dzie znaleźć go można . Słoma więc w naszych warunkach jest tym „surowcem", który decyduje przede wszystkim o ilości obornika. Tymczasem — jak wiadomo — w roku bieżącym rolnictwo będzie od- czuwało dotkliwy brak słomy. Po - r.ieważ część jej będzie zużyta jako pasza objętościowa w postaci siecz- ki oraz t. zw . „zakładki" (w braku siana i koniczyny), dla bydła i koni, przeto można przypuszczać, że na 1'odściół rolnicy będą mogli przezna- czyć w najpomyślniejszych warun - kach nie więcej, jak połowę potrzeb- nej w tym celu słomy. Jest rzeczą o- czywistą, że ilość obornika wydat - nie się zmniejszy. Nie ulega wątpli- wości, że nie wystarczy go pod wiele okopowych, a przede wszystkim pod ziemniaki. Należy wziąć pod uwagę, że takie ziemiopłody, jak buraki cu- krowe i pastewne, niektóre mieszan- ki, koński ząb i kukurydza, rzepak i t. p . uprawiane są przeważnie u nas na oborniku. Następnie trzeba pamiętać ,że sku tkiem niepomyślnego przebiegu po - gody, t. zrw. niektóre przedplony uda ły się słabo, skutkiem czego i rośli- ny po nich uprawiane nie wydadzą plonu wysokiego. Tak będzie nie - wątpliwie po nieudanych koniczy - nach, strączkowych i t. p . Tutaj za- stosowanie nawozów sztucznych rów nież będzie niezbędne, o ile w roku przyszłym nie chcemy stanąć wobec mniejszych plonów nawet przy naj- pomyślniejszej pogodzie. W tych warunkach zaopatrzenie rolnictwa w nawozach sztucznych ze stanowiska ogólnej gospodarki naro- dowej jest zagadnieniem wyjątkowej wagi. Zlekceważenie jej mogło by się odbić na produkcji roślinnej, a więc i zwierzęcej, która w^ymaga pilnego podniesienia. Reforma świadectw przemysłowych nastąpić ma jeszcze w roku bieżącym Rozważana od dłuższego czasu przez czynniki miarodajne i organi - zacje gospodarcze konieczność refor- j my świadectw przemysłowych docze ' kać się ma już niedługo ostateczne - go załatwienia. Dotychczasowy sy - stcrn uznany powszechnie za prze - starzały zostanie zniesiony, a na jego miejsce wprowadzony będzie rowy, którego opracowaniem zajmuie się w tej chwili Ministerstwo Skarbu. Wobec tego, że prace te dobiegają końca, istnieje przypuszczenie, że re- forma świadectw przemysłowych ujJ rzy światło dzienne jeszcze w roku bieżącym . Pszenica tańsza, żyto droższe niż przed wojną Interesujące obliczenia przeprowadził Główny Urząd Statystyczny w sprawie cen zbóż. Z obliczeń tych wynika, że tegoroczne hu-towe ceny zbóż pozosta- łą daleko w tyle od poziomu cen z roku 1928, natomiast zbliżają się nieco d0 po- ziomu cen z r 1914 Tak więc, biorąc za przykład prze- ciętne ceny hurtowe, płacone na Gieł- dzie Zbożowo - Towarowej w Warsza- wie w r. 1914, 1928 i w okresie 23—28 sierpnia 193/, zobaczymy następujące ich rozpięt>ść' pszenica za 100 kg.: t 1914 — 32,63 s., 1928 — 52,33 zł„ -U sponinianv okres w r. 1937 — 32 zł., .h-to: 23,70 4 ' 50 : A,75; jęczmień bro- warny: 25,09 43,05 i 21 63; owńs: 25,09, 41 tl i 22,00. L licib powyższych wy- nika, że poziom przelwojenny przekro- czyły w sierpniu br. ceny żyta. Pszeni- ca zaś jest jeszcze nieco tańsza niż przed wojną. Osobliwa metoda wymierzania podatku Prostota — matką wynalazków..^ Krakowski „Kupiec Polski" dru - kuje list otwarty grupy kupców chrze ścijan z Żywca. Sprawa warta uwagi: „Pan Naczelnik Urzędu Skarbowego w Żywcu, po zjawieniu się w przedsię- biorstwie handlowym na wstępie żąda otwarcia kasy sklepowej celem przeli - czenia znajdującej się w niej gotówki pie mężnej oświadczając, że znajdująca się w kasie gotówka pieniężna została utar- gowana tegoż dnia przed jego przyby- ciem. Po ustaleniu godziny o której lustra- cję przeprowadził, napotkaną w kasie gotówkę mnoży przez pozostałe godziny pracy w przedsiębiorstwie danego dnia,, a następnie przez ilość dni w roku i w ten sposób otrzymuje ogólny obrót rocz- ny. Następnie poszukuje za wszelkimi za piskami podręcznymi, rachunkami, z któ rych odpisuje kwoty kredytowe i włącza je do ogólnego obrotu . W ten sposób ustala roczny obrót nie uwzględniając żadnych wyjaśnień ze stro ny kupca, że napotkana gotówka w kasie nie jest tylko z utargu dziennego przed jego przybyciem i t. p . Po uskutecznieniu takiej lustracji, kup cy są zmuszeni chodzić do Urzędu Skar- bowego, żądać sprostowania różnych za- pisków uskutecznionych mylnie przez Pana Naczelnika, a zaliczonych do rocz- nego obrotu. Ponieważ uważamy, że ustalony w po- wyższy sposób obrót danego przedsię - biorstwa nie jest zgodny ze stanem fak - tycznym i zagraża egzystencji przedsię- biorstwa, przeto prosimy o łaskawe wy- jaśnienie czy przeprowadzona w ten spo sób lustracja nie przekracza ram ustawy skarbowej i nie naruszy swobody osobi- stej płatnika podatkowego, który jako do bry obywatel nie zalega z płatnością na- łożonych mu podatków. Nie możemy się pogodzić z postępowa niem Pana Naczelnika Urzędu Skarbn - wcgo, co do rewizji kasy danego przed- siębiorstwa, gdyż dane przedsiębior - stwo może posiadać w kasie gotówkę po- chodzącą z innych źródeł, a mimo to po- zostaje ona zaliczona do utargu we wła- ściwym dniu". „Kupiec Polski" zaopatruje list po- wyższy w następujące słuszne uwagi: Nie wchodząc w szczegółowe lozważa- nia prawne, które niewątpliwie -wykazu- ją, że powyższe postępowanie Naczelni- ka Urzędu jest niezgodne z przepisami art. 75 i 76 Ord. Pod. oraz Instrukcji Po- datkowej, jasnym jest dla każdego laika, iż tego rodzaju ustalania obrotu jest ab- surdem podatkowym, który podważa znaczenie kapitalnej zasady o obowiąz ku ustalenia wymiaru przez Wład/e Skarbowe na zasadzie materiału faktycz nego art. 70 Ord. Pod. Wyrażamy zatem nadzieję, iż Izba Skarbowa w Krakowie zainteresuje się powyższą „metodą buchalteryjną", sto- sowaną przez Naczelnika Urzędu Sakr - bowego w Żywcu. WIEŚCI Z ŁODZI Pogotowie miejskie tel 102-90. Pogotowie P. K. C. tel. 102-40. Pogotowie Ubezpieczalni tel. 197-65. Straż Ogniowa tei. 8 . KINA* Capitol: „Matura". Corso: „Dama kameliowa" Ikar: „Ogród Allacha". Metro: „X-27". Pałace: „Szesnastolatka". Przedwiośnie: „Sonata księżycowa". Rialto: „Atak o świcie". X Dyżury aptek: Nocy dzisiejszej dyżu- rują następujące apteki: Sadowska-Den- cerowa (żyd) ul. Zgierska 63, W. Grosz- kowski ul. 11 -go List >pada 15, T. Karlin (żyd) ul. Piłsudskiego 54, R. Rembieliń- ski, ul. Andrzeja 28, J. Chądzyńska ul. Piotrkowska 165, E. Miller (żyd) ul. Piotrkowska 46, G. Antoniewicz ul. Pa- bianicka 56 i J. Nieszowska, ul. Dąbrow- ska 24a. O utrzymanie zniżki komornego. Zwią- zek lokatorów zarówno na terenie Łodzi jak i w innych miastach województwa łódzkiego podjął akcję o utrzymanie zniż ki komornego o 10 — 15 % wprowadzo- nej dekretem Prezydenta Rzplitej z 1935 r. W sprawie tej wystosowano do Rządu z województwa łódzkiego 18 różnych me moriałów zbiorowych od lokatorów przy czym łącznie na memoriałach złożyło swe podpisy aż 39.000 ludzi. Niezależnie od tego specjalnie wyło- niona delegacja łódzka udaje się do Warszawy, by wspólnie z delegatami innych województw podjąć odpowiednie zabiegi. Tajemniczy mord. Na przejeździe ko- lejowym na linii z Tomaszowa do Łodzi przy st. Ujazd, dróżnik znalazł zwło- ki kobiety w wieku około 24 lat. Badania ustaliły, że kobieta została zabita 2 strzałami z rewolweru oddany- mi z bardzo bliskiej odległości. Kule utkwiły w głowie. Zabójstwo zostało do- konane w lasku obok toru po czym zwłoki porzucono na szynach dla upozo- rował wyjjtdlcł% Pokazy owoców polskich w Krakowie i Gnieźnie Staraniem Krakowskiego Towarzy- stwa Ogrodniczego i przy współudzia- le Krakowskiej Izby Rolniczej odbył się ostatnio w Krakowie przy udziale 100 wystawców 3-dniowy pokaz owo- ców, który cieszył się bardzo dużym powodzeniem zwiedzających. Za naj- lepsze okazy owoców wystawcy otrzy. mali szereg nagród. Wielkopolska Izba Rolnicza w dn. od 9 do 13 października rb. urządza w Gnieźnie pokaz owoców. Pokaz ma na celu zobrazowanie obecnego stanu wielkopolskiego sadownictwa i wypo- środkowanie, jakie mianowicie odmia- ny owoców najlepiej się rozwijają w poszczególnych rejonach. Część naj- bardziej udanych owoców przesłana zostanie na ogólnopolski pokaz owo- ców w Warszawie. Notowanie cen hurtowych owoców krajowych przez Koło Komisantów Owocowych przy Centralnym Związku Detalicz. Kupiectwa Ch. R. P. Notowania t dnia 23 września 1937 rokn Jabłka: Antonówki — .30; Reneta trasę!. —.60. Graszki: Salłbura <0—70; Dobra Ludwika 60—70: Łukaszówka "" Śliwki: Wętfierki VV Leopold Aleksander BUTTLER INŻYNIER . TECHNOLOG urodzony we Włocławku 1854 r., po krótkich cierpieniach zmarł dciia 22 wrześ- nia 1937 roku. Wyprowadzenie zwłok z kaplicy im. Halpertów na cmentarza Ewangelicko- Augsburskim w Warszawie (ul. Młynarska 54) do grobu rodzinnego nastąpi w pią- tek dnia 24 bm. o godz. 4 po południu, o czym zawiadamiają pogrążeni w smutku ŻONA, DZIECI, WNUKI i RODZINA Na rynkach zbożowych w Polsce Mocna tendencja dla żyta.-Zwyżka cen jęczmienia Na rynku krajowym tendencja dla ży- ta była przez cały miesiąc sierpień moc- na z pewnym uspokojeniem od połowy miesiąca. Zwyżka cen nie była równa na wszystkich giełdach i zależała od sytua- cji w poszczególnych okręgach. W okrę- gach, posiadających normalnie nadwyż - ki eksportowe, zwyżka była na ogół mniejsza, co powodowało też przewozy z tych okręgów do okręgów słabiej zao- patrzonych. Pierwszy szacunek zbiorów G.U.S . podaje dla żyta cyfrę 5,57 mil. ton, co oznacza spadek w porównaniu do roku 1936 o 12,5 proc., w porówna- niu z przeciętną lat 1932 — 1936 o 14,7 proc. Notowania jęczmienia kształtowały się nierówno. Na giełdach zachodnich, czyli w okręgach większej uprawy te^o zboża, panowała z początkiem miesiąca ten - dencja zwyżkowa zahamowana pod ko - niec pierwszej dekady. Lekka zwyżka nastąpiła w ostatnich dniach miesiąca pod wpływem wiadomości o wprowadze- niu zwrotów cła dla jęczmienia i na sku- tek pewnych możliwości eksportowych 0 uruchomienie kopalń w Bolesławicach Jak się dowiadujemy, na jesiennej sesji budżetowej parlamentu zgłoszo- ny ma być wniosek w sprawie uru- chomienia kopalni rudy cynkowej w Bolesławicach pod Olkuszem. Co kupiliśmy i co sprzedaliśmy Sowietom W ciągu lipca r. b . przywieziono to- warów z Sowietów do Polski 28.818.210 klg. wartości 1.147.439 zł. natomiast wywieziono do Sowietów 2.682.727 klg, za 1.126.786 zł. Nadwyżka przywozu nad wywozem do Sowietów wynosi w wartości 20.653 zł. Głównym artykułem, przywożonym do Polski były rudy żelazne i fosforyty oraz azbest i futra surowe. Polska wywoziła zaś d0 Sowietów przeważnie blachę i kadm. Wiadomości zagraniczne Produkcja celulozy ze słomy. Czynna od kilku miesięcy w Foggi (Włochy), fa- bryka celulozy ze słomy zbożowej pro - dukuje już obecnie dziennie około 250 q. celulozy i ok. 260 q. papieru, zatrudnia - jąc przeszło 1 tys. robotników. Nowe kontyngenty na wywóz bekonów do Anglii. Przy rozdziale kontyngentów na -wywóz bekonów do Anglii w czasie od 9 do 30 b. m. Polska utrzymała się na trzecim miejscu, uzyskując zezwolenie na wyeksportowanie do tego kraju 24.053 q. bekonów. Pierwsze miejsce w eksporcie bekonów do Anglii zajęła nadal Dania, która wywiezie do końca b. m. przeszło 192 tys. q., następnie Holandia 23 tys. q. Kredyty dla przemysłu turystycznego we Włoszech. Włoski dziennik urzędowy publikuje dekret królewski, ustanawiają- cy fundusz 50 mil. lirów, przeznaczony na kredyty na budowę, rozszerzenie i mo dernizację hoteli, zakładów kąpielowych i wszelkich instalacyj, służących dla ce- lów turystycznych. Państwo partycypuje w funduszu w wysokości 50 proc. Drugą połowę obejmują towarzystwa ubezpie - czeniowe i banki. Wzrost produkcji rudy miedzianej w Jugosławii. Wydobycie rudy miedzianej w Jugosławii w sierpniu r. b. wyniosło 3.900 ton wobec 3.400 ton w poprzednim miesiącu. Całkowita tegoroczna produk- cja miedzi, licząc od początku roku do końca sierpnia r. b ., wyniosła 26 tys. ton, t. j. o 1.500 ton więcej niż w tym samym okresie r. ub. Poprawa koniunktury gospodarczej w U. S . A. Departament handlu U.S.A., o- publikował ostatnio dane, które wykazu- ją znaczną poprawę koniunktury gospo - darczej w Stanach Zjednoczonych, Do- chód mieszkańców U.S.A . wzrósł w r. b . o ok. 8 mild. dolarów, do sumy 70 mild. dolarów. O ileby rok przyszły przyniósł podobny wzrost dochodu społecznego, to osiągnąłby on kwotę uzyskaną u szczytu „prosperity" w 1939 ^ do Szwajcarii. Na innych giełdach SZCTS golnie w Warszawie, zaznaczyła się w środku miesiąca lekka tendencja zwyż- kowa. Zbiory jęczmienia były według ka munikatu G.U .S. stosunkowo najlepsze, wynosząc 1,28 mil. ton. Spadły one w porównaniu do r. 1936 o 8,3 proc., w stł* sunku do przeciętnej z lat 1932 — 1933 o 10 proc. Giełda pieniężna Notowania z dnia 23 września 1937 f, DEWIZY Holandia 292,30 (sprzedaż 293.02, kup* no 291,58); Berli nfsprzedaż 212.97, kup- no 212,11); Bruksela 89,10 (sprzeda* 89.28, kupno 88.92); Gdańsk (sprzedaż 100,20, kupno 99,80); Helsinki (sprzedaż 11,61, kupno 11.55); Kopenhaga 117.00 (sprzedaż 117.29, kupno 116.71); LondyA 26.20 (sprzedaż 26.27, kupno 26.13); Me- diolan (sprzedaż 27.98, kupno 27.78); Montreal (sprzedaż 5.30 i pół, kupno 5.28); Nowy Jork 5.29 i trzy ósme (sprra daż 5.30 i pięć ósmych, kupno 5.23 i je- dna ósma); Nowy Jork (kabel) 5.29 i pięć ósmych (sprzedaż 5.30 i siedem ós- mych, kupno 5.28 i trzy ósme); Oslo (sprzedaż 131.93, kupno 131.27); Paryż 18,10 (sprzedaż 18,30, kupno 17,90); Pra- ga 18,43 (sprzedaż 18,48 kupno 18.38) i Sztokholm 13505 (sprzedaż 135.38, kup no 134.72); Tel Awiw (sprzedaż 26.27, kupno 26.13); Wiedeń (sprzedaż 99.20, ku ono 98.80); Zurych 121,65 (sprzedaż 121.95, kupno 121,35); Marka niemiecka srebrna (sprzedaż 132,00, kupno 126.00). PAPIERY PROCENTOWE 3 proc. poż. prem. inwestycyjna I em. 67.50, II em. 68.75; 3 proc. poż. prem. inwest. seriowa II em. 82.75; 4 proc. państw, poż. premiowa dolarowa 38.13; 4 pro. pożyczka konsolidacyjna (więk- sze) 58.50, (drobne) 58.25; 4 i pół proc* poż. wewn. państw. 55 .60 — 55.40 —* 55.88; 5 proc .konwersvjna 61.25; 8 proc, L. Z. i oblig. Komun. Banku Gosp. Kraj. po 94.00 fw proc.); 7 proc. L. Z. i oblig. Komun. Banku Gosp. Kraj. po 83.25; 8 proc. L. Z. Banku Rolnego 94.00; 7 proc. L. Z. Banku Rolnego 83.25; 5 i pół proc. L. Z. i oblig. Komun. Banku Gosp. Krai. po 81.00; 8 proc. L. Z . ziemskie doi. gwar. kupon 37.49; 4 i pół proc. L . Z< ziemskie seria V 55.75 — 56.00; 5 proc. L. Z. Warszawy (1933 r.) 62.50 — 63.00 — 62.75; 5 proc. L . Z . Lublina (1933 r.) 50.75; 5 proc. L . Z . Kalisza (1933 r.j, 50.00. AKCJE Bank Polski 107.00; Wegiel 26.25; Lil- pop 53.50; Norblin 65.25; Ostrowiec 26.20; Starachowice 32.00; Haberbusch 42.50. Tendencja dla dewiz słabsza, dla po- życzek państwowych utrzymana, dla li- stów zastawnych nieco mocniejsza, dla akcji nieco słabsza. W obrotach prywatnych: 3 proc. renta ziemska (5.000 zł.) 54.50, (1.000 zł.). 55.00, (100 zł.) 66.00. Giełda zbożowa Notowania z dnia 23 września 1937 r. Pszenica jednolita 748 gl. ozima 30,50 —* 31 00; Pszenica jara czerw, szklista 775 gl* 31,00 — 31,50; Pszenica jara 753 gl, 30,00--. 30,50; Pszenica zbierana 737 gl. 29,50—30,50; Żyto I standart 693 gl. 24,00 — 24,50; Owies eksportowy 478/488 gl. ; Owies I standart 460 gl. 23.00 — 23.75; Owies II standart 435 gl. 22 .00 — 22.75; Jęczmień browar. 678/684 gi. 25.00 — 26.00; . Jęczmień 673/678 gl. 21.50 — 22.00; Jęcz- mień 649 gl. 21.00 — 21.50; Jęczmień 620,5 gil. 20 .50 — 21,00; Groch polny 28,00 — 30,00; Groch Victoria 2800— 30,00; Łubin niebieski 14.75 — 15,25; Łubin żółty 16.25 — 16.75; Rzepak zimowy 57,00 —58,00; Rzepak letni 55,00 — 56.00; Rzepik zimowy 53,00 — 54.00; Rzepik letni 53,00— 54.00; — — — — — Siemia lniane basis 90 proc. 43,00 — 44.00- Koni- czyna czerw. sur. bez kanianki 100.00 —* 115,00; Koniczyna czerw, bez kan. o czyst< 97 proc. 130.00 — 140.00; Koniczyna biała surowa 160.00 — 170.00; Koniczyna białki bez kan. o czyst. 97 proc. 180 00 — 195,00; Mak niebieski bez obr. 79 .00 — 81,00; Mąka psz. I wyciąg. 0—30 proc. 47,00—5000 Mąka psz. gat. I 0—50 proc. 44 00 474)0; Mąka psz. gat I-A 0—65 proc. 43.00 —44,00; Mąka psz. gat II 30-65 proc. 38 00—40,00; Mąka psz. gat. II-A 50—65 proc. 34.00—36.00 Mąka psz. gat. III 65—70 proc. 32 .00 —34.00; Mąka psz. past. 24,00 — 25,00; Mąka psu razowa 0—95 proc. ; Mąka żyt< gat. I 0—50 proc. 34.00 — 35.00; Mąka żyti gat. I 0—65 proc. 32 .00 — 32,50; Mąka gat. II 50—65 proc. 27,00 — 28 .00; Mąk* żyt. raz. 0—95 proc. 27,00 — 28 .00; Otręby| psz. grube z przem. stand. 17.00 — 17,50| Otręby psz. średnie z przem. stand. 16,00—< 16 50; Otręby psz. miałkie z przem. stand* 16,00 — 16,50; Otręby żytnie 15.75 — 16,25j Makuchy lniane 23,00 — 23,50; Makuchy rzepakowe 20.00 — 20,50; Śruta sojowa 43 kiem 26 OO — 26.50; Słoma pra* kiem 26 25 — 26,75; Słoma pra* sowana (żytnia) 800 — 8 .50: Siano slodkij prasowane 11,00 — 12,00; Sian* ne 900 — 10,00. Usposobienie spokojne* ## SOURCE TEXT END ========== NEXT SOURCE FILE ========== ## SOURCE METADATA START # S3KEY: 268fee64-e9d9-436c-b23f-1eda14939336./2adb087b-9dbf-4be6-bf00-889f0ff29eee.pdf # FILEPATH: PDF/index.pdf # TYPE: PDF # PAGE_NUMBER: 7 ## SOURCE METADATA END ## SOURCE TEXT START Nr. 263 Hąłelc, dnła 24 września 1937 roktf 7 0ZIS w Wi 'II O^Noemifift Firma PROTOS I. DZfERŻEK KOWY-ŚWIflT 19 - TEL 314-24 TEATR WIELKI: Dziś „Słońce Meksyku" . francuska operetka. W niedz. o 3.30 „Słońce Meksyku", TEATR NARODOWY: Dziś „Wilki w nocy" Rittnera. W niedz. o 4 „Mąż z grzecz- ności. " TEATR NOWY: Komedia Amiel'a „Trzy asy i jedna dama" w reżyserii Cwojdziń skiego. TEATR LETNI: Dziś „Miłość przy świe- cach" z Niemirzanką. W niedz. o 4 ,,Gdzie diabeł nie może" . TEATR POLSKI: Dziś Ruszkowskiego „Ja- dzia — Wdowa", z Modzelewską. W niedz. o 3.30 ,,Jadzia wdowa", TEATR MAŁY: DO końca tygodnia kome- dia Shawa„Szczygli zaułek", W niedz. o 3.30 „Szczygli zaułek", TEATR MALICKIEJ: Dziś komedia an- gielską ,,Mięczak" z Malicką. W niedz. o 4 ,,Świt dzień f noc" z Malicką. TEATR KAMERALNY: Dziś komedia H. Adlera! „Skandal w rodzinie King'a " . TEATR ATENEUM: W Wernera „Ludzie na krze" w premierowej obsadzie ze Stefanem Jaraczem. W niedzielę o 4 „Woźny i minister" po cenach zniżo- nych. TEATR „8.15") gra codziennie kom. muzyce ną „Narzeczona zaginęła" z Olgą Obar tką w roli tyt. „CYRULIK WARSZAWSKI": Dziś satyra muzyczna „Jaś w Raju Bram" z muzyką Benatsky'ego. &i Dziś godz. 8 Chór Orlanda Sobota, godz. 8: Wieczór autorski A. NOWICKIEGO ł J. MINKIEWICZA w wykonaniu: T. Frenkla i K. Rudzkiego Koncert Kiepury na F.O.N. Po dłuższym pobycie za granicą Jan Kie- pura zawita znowu do Polski. Oto bowiem pod wysokim protektoratem marsz. ŚMI- GŁEGO-RYDZA dc. 3 października r. b. o godz. 12-tej w sali Domu Katolickiego ul. Nowogrodzka 49 odbędzie się koncert J. Kiepury, z którego dochód zostaje przezna- czony na Fundusz Obrony Narodowej. Niewątpliwie z uwagi na piękny cel oraz osobę artysty sala Domu Katolickiego za- pełni się publicznością po brzegi. ffztna, Informacje o filmach dozwol. dla młodzieży Telefon 711-25 HOLLYWOOD: „Kaprys milionera" KINO PARAFII ŚW. ANDRZEJA, ul. Chłodna 9: „Cyrk na okręcie" (Pat i Patachon) i ,,Z deszczu pod rynnę" MIEJSKI: „Penny", Miejski PEMNY Bilety ulgowe za wyjątkiem Cfl -- premier, sobót i świąt JU 9" - F: yA: „Mi1-/ czarodz.et": 5 ctmy 1 ~1,50 zlBw*dozwoiony 7 iat Msły czarodziei l sukces BOBBY BREENA I R4f> ?0 S PUDIO: ,,Władca" z Janningsem. SOKÓŁ: „Orłów" i „Ferdek uszczęśliwia świat"* WARSZAWA I Piątek, dnia 24 września 1937 roku 6.15 Pieśń „Kiedy ranne wstają torze". 6,18 Gimn. 6,38 Muzyka (pł.) 7.00 Dziennik por. 7,10 Muzyka (pł.) 8.00 Aud. dla szkół 11,15 Aud. dla szkół 11.40 Kamil Saint-Sa- ens; Septet op. 65 (pł.) 11.57 Sygnał czasu 12.03 Dziennik poł. 12.15 Skrzynka rolnicza 12,25 Koncert Ork. Wojsk. 15,45 Wiad. gosp. 16,00 Rozmowa z chorymi 16,15 Recital wioloncz. 16.45 Na statku emigranckim 17,00 Koncert Ork. Filharm. Warsz. 17 50 Wpływ człowieka na klimat ziemi — pog. 1800 Skrzynka ogólna 18.10 Program na jutro k 18.15 Przeboje (pł.) 18.50 Pog. akt. 19,00 „Ze świata operetek" 19.50 Wiad. sport. 20.00 Muzyka lekka i tan. W przerwie o godzinie 20.45 Dzień, wiecz. i Pogad. akt. 21,45 Rodzi ce i dzieci 22,00 Koncert Ork. Symf, 22,50 Ostatnie wiad. dzień, wiecz. Przegląd prasy i Komunikat meteorologiczny. WARSZAWA n (Mokotów) Fala 216.8 13.00 Sergiusz Rachmaninow — kompozy* tor, pianista i dyrygent (pł.) 14.00 Parę in- formacji i program na jutro 14.06 Koncert rozr. (pł.) 15.00 Pogawędka gospodarska: „Roboty jesienne w ogródku'1 15,15 Koncert sol. 22 .00 Wiad. sport. 22,05 „Przepowied- nia Wernyhory" 22 .20 Muzyka lekka (pł.) 23,15 Muzyka taneczna. X BUDOWA NOWEJ RADIOSTACJI Z początkiem listopada r. b. uruchomiona zostanie w Krakowie nowa radiostacja na- dawcza. W miejsce starej, półtorakilowato - wej aparatury nadawczej zainstalowana bę- dzie nowa 10-kilowatowa aparatura( zbu- dowana według ostatnich wymogów techni- ki w wydziale budowy Polskiego Radia. Nowa krakowska stacja nadawcza posia- dać będzie nowoczesny system anteny na- dawczej, który cechuje się użyciem same- go masztu jako przewodnika promieniują- cego, przy czym podstawa masztu jest uziemniona w przeciwieństwie do innych sy- stemów posiadających zawsze kosztowne izolacje podstawy masztu. KALENDARZYK Piątek: N. M. P, Wschód słońca 5,23, zachód 17,34. Wschód księżyca 19,38, zachód 11,02, Sobota; Bł. Ładysława z Gielniowa. PIM o pogodzie Komunikat meteorologiczny z dnia 23 b. m. Chłodne powietrze polarno-morskie, któ- re od kilku dni gwałtownie napłynęło od strefy śródziemnomorskiej (mistral) w dolinie Rodanu i na Lazurowym Wybrzeżu), reagu- jąc z powietrzem zwrotnikowym wytworzy- ło nii, który przesunął się na nizinę wę- gierską, Niż ten, warunkując przepływ pół- nocno-wschodni nad Polską przyczynił się do powstania frontu ciepłego. Dziś o godzi- nie 14-tej panowała w Polsce pogoda naogół chmurna, tylko na północy kraju było dość pogodnie. Temperatura wahała się około 17 stopni. Przewidywany przebieg pogody w do. 24 b. m. Pogoda naogół chmurna 1 miejscami deszcze. Temperatura do 18 stopni. Rano w całym kraju będzie wiatr północno-wschod- ni (górny do 50 km na godz.) w ciągu dnia, począwszy od południa kraju wiatr będzie zmieniał się na zachodni i północno-zachod ni, porywisty (górne około 50 km. na godz), Powietrze, które zacznie napłyć z północne- go-zachodu spowoduje ochłodzenie Podttava chmur niskich około 400 m. Widzialność dc śr dobrk. Dla zachowania rozkwitającej urody PIĘCIORACZKI KANADYJSKIE używają wyłącznie PalmoIive, mydła na łagodnym olejku oliwkowym JAKIE śliczna I Ich wielkie czarne oczy. główki w lokach, długie rzęsy,usteczko jak płatki ićżyL. Żadna fotografia nie moi* oddać prawdzi- wego piękna Pięcioroczków kanadyjskich. Czar swói zawdzięczają on* zwłaszcza prześlicznej, dzie- wczęce| cerze... delikatnej i czyste| z>mq i latem, dzięki zapobiegawczemu działaniu mydła Palmolive. - rsrs-s rS . byi* oleł rooinf V "Z , .letn. „ „od**.' tw tny*10 V ptett t oo^j: Jj o*" StSS.--- Olfc-fy*/1 ANIA IWONKA atp.oduM* wrtłonlono. vnwm M wwrtilu, krai* EMILKA Gdy Pięctoraczkl kanadyjskie przyszły na świat, lekarze-specjaliści nie chcieli narażać ich delikatnych ciałek < myli te słynne w całym świecie dzieci, dla których nfe nie iest za drogie, w czystym olejku oliwkowym. Dzięki tym zabiegom i późniejszemu codziennemu używaniu mydła Palmolive, wyrabianego na olejku oliwkowym — Pięcioraczki majq piękną cerę, przedmiot zazdrości kobiet całego świata| To tamo łagodne mydło zapewni równfeł t Pani piękną cerę. Dlaczego nie zacząć używać mydła Palmolive od dzisiaj ? —————————u,mm, u -iri—wwinB—IIIIMwbbimi iiiBin—n—imjiiLxj Dla utrzymania pięknej cery używajcie tego idealnego mydła wybranego dla Pięcioraczków. OR T Turniej samochodowy Warszawa - Łódź Próba sprawnej jazdy, orientacji w terenie i czytania map W dniu 26 b. m. odbędzie się do- roczny Międzyklubowy Turniej Samo chodowy Warszawa — Łódź, organi- zowany wspólnie przez Automobil- klub Polski i Łódzki Automibil-Klub. Impreza składa się z dwuch części — ze zjazdu do Łowicza oraz z poszu kiwań w terenie. Na zjazd do Łowi - cza zawodnicy obu Klubów startują jednocześnie z Łodzi i z Warszawy od godziny 8-ej rano w odstępach jednominutowych (według losowania) Zbiórka zawodników A. P . przed lo- kalem Klubu (Aleja Szucha 10) o go- dzinie 7 min. 15 rano, skąd zawodnicy po otrzymaniu instrukcji wyjadą na miejsce startu. Zadanie Turnieju polega: i. na przyjechaniu na metę do Ło- wicza najwcześniej w 80 minut, a naj- później w 90 minut od chwili startu (za wcześniejsze przybycie lub spóź- nienie punkty karne). 2 „na poszukiwaniu w terenie" w trójkącie oznaczonym drogami Niebo rów — Bełchów — Łowicz zostaną ustawione znaki i przedmioty niespo- tykane normalnie w terenie. Zadanie polego na odszukaniu jaknajwiększej ilości znaków (10 punktów dodatnich za każdy znaleziony znak lub przed - miot) oraz naniesienia ich położenia na otrzymaną mapę (z dokładnością do 200 metrów). Powrót na metę do Łowicza wi - nien nastąpić w ciągu dwuch godz. i 30 minut. Przekroczenie czasu kara- ne, wcześniejsze przybycie na metę nagradzane. Start z Łowicza co minu- tę. Klasyfikacja indywidualna przepro- wadzana będzie dla obu obozów wspólnie (3 indywidualne nagrody re- gulaminowe). Nagroda zespołowa — dla Klubu, którego członkowie uzy - ekają największą ilość punktów do - datnich, wynikających z klasyfikacji ogólnej. Wfezyscy uczestnicy, którzy zakończą Turniej otrzymają plakiety pamiątkowe. Komandorem Turnieju ze strony A. P. jest major Stefan Sztukowski. Wobec charakteru imprezy mają' cej znaczenie dla Wojska (orientacja w terenie i czytanie mapy) pan Mini- ster Spraw Woiskowych zezwoli! na udział w Turnieju oiicercm służby stałej wojsk zmotoryzowanych. Dotąd zgłosiło się do konkursu oko ło 30 zawodników. Policyjne zawody konne W WARSZAWIE W dniach od 25 do 27 b. m. odbędą się w Warszawie III ogólno policyjne za- wody konne. Program notujemy: 25b.m. — na ujeżdżalni policyjnej przy ul. Ciepłej 13 o godz. 9-ej konkurs ujeżdżania konia i pokaz koni wierzcho- wych. 26b.m. — zawody konne i pokazy sprawności na stadionie w Łazienkach o godz. 14 -ej. Na program tego dnia złożą się konkursy w skokach, pokaz gry w po lo, tandem, karuzel, pokaz przysposobie- nia koni do służby policyjnej i pokaz sprawności psa policyjnego. 27b,m. — bieg naprzełaj na 4 kim. na polach żerańskich. Start i meta koło XVIII komisariatu P. P. Początek o go* dżinie 9-ej . aJfr |SAMODZIAŁYi W I % crtdyAtĄ MW| | |tmiSI Przed międzynar. zawodami narciarskimi W ZAKOPANEM. W Zakopanem odbyła się konferencja w sprawie przygotowania Zakopanego do międzynarodowych zawodów narciar- skich FIS w lutym 1939 r. W kcnferen- Na ekranach „Władca" w kinie „Studio" Film, o którym niewątpliwie dużo się będzie mówiło w Warszawie — zarów- no jeżeli chodzi 0 jego walory artystycz- ne, wspaniałą grę Janingsa, jak rów- nież ze względu na niezwykle bogatą treść, czy nawet zawartość ideową. Zacznijmy od walorów artystycznych. Tyle się ostatnio pisało — zwłaszcza w prasie jawnie lub krypto-żydowskiej — o upadku sztuki filmowej w Niemczech pod hitlerowskim reżimem, że przecięt- ny bywalec kin warszawskich powoli zaczął wierzyć w te kłamstwa. Dobrze się stało, że kino „Studio" postarało się o sprowadzenie filmu, który jest napraw- dę wspaniałym dokumentem rozwoju sztuki kinematograficznej w Niemczech współczesnych. „Władca" wychodzi zwycięsko ze wszystkich porównań, które mogliby- śmy zastosować z okresu ostatnich kilku sezonów. Sceptycy powiedzą: film „stoi" Janingsem, bez tego genialnego aktora nie sprawiałby ani połowy tego wrażenia. Istotnie gra Janingsa poprostu przytłacza, jest to dziś niewątpliwie rajwybitniejszy artysta filmowy, o wiele g'ów przerastający wszystkicii „gwiaz- dorów" świata. Ale we „Władcy" podzi- wiamy nie tylko postać tytułową. Wspa- niała, inteligentna, subtelna reżyseria, zwartość i nieporównana konsekwencja budowy tego dramatu, umiarkowany re- 31 — jakże daleki od brutalnego „na- turalizmu" produkcji amerykańsko-ży- dowskiej, — wreszcie staranna, doskona- ła obsada ról drugorzędnych i charakte- rystycznych — wszystkie te elementy, W-ŁZ z kreacją Janingsa składają się na to, że oglądanie „Władcy" jest głębokim przeżyciem artystycznym. Wspomnieliśmy o bogatej zawarto- ści ideowej tego filmu. Trzeba się za- strzec zgóry. że owa propaganda narodo- wego socjalizmu i idei „wodzostwa", dość zresztą dyskretnie zaznaczona w filmie, nie może zachwycać polskiego widza. Ale nawet mie zgadzając się z tendencją filmu, musimy podziwiać ów j ol ężny wkład ideowy, jaki włożono w jc?o treść. Jakież t0 inne, 'akie dalekie od rozpaczliwej płycizny i bezmyślno- ści filmów amerykańskich, czy choćby oc! naśladujących swoich braci z za o- ceanu źy-cwikich twćrc* v .polskiego" towaru. (Sz.) cji uczestniczyli przedstawiciele Mini- sterstwa Komunikacji, Państwowego U- rzędu W. F„ PZN, Zarządu Miejskiego oraz zakopiańskich organizacji sporto- wych. Omówiono i ustalono przebudowę skoczni na Krokwie wedle projektu, za- twierdzonego przez FIS. Przebudowana skocznia pozwoli na skoki do 85 me- trów. Nadto postanowiono budowę dwóch dalszych skoczni, mianowicie — w Dolinie Białego dla początkujących (do 25 m) oraz treningowej (do 45 m), która będzie zbudowaan na Krokwi, na wschód od skoczni obecnej. Równolegle z przebudową skoczni głównej zostaną podjęte prace w kierun- ku modernizacji urządzeń sportowo-sy- gnalizacyjnych. Na szczycie skoczni wzniesiony będzie mały schron dla za- wodników, przy progu — wieża dla kie- rownictwa zawodów i sygnalizowania wyników, a po obu stronach — trybuny dla reprezentantów, władz, prasy i orga- nizatorów. Następnie omawiano projekt rozbudo- wy gmachu Sokoła, W dobudowanym skrzydle znalazłyby pomieszczenie: sala gimnastyczna, sala do zebrań, świetlica, natryski oraz pokoje dla organizacji sportowych. Konferencja stwierdziła ce- lowość rozbudowy i przydatność rozbu- dowanego gmachu Sokoła dla przepro- wadzenia zawodów FIS, Przedyskutowano również program akcji propagandowej, którą powierzono Wydziałowi Turystyki i Ministerstwu I Komunikacji. ## SOURCE TEXT END ========== NEXT SOURCE FILE ========== ## SOURCE METADATA START # S3KEY: 268fee64-e9d9-436c-b23f-1eda14939336./2adb087b-9dbf-4be6-bf00-889f0ff29eee.pdf # FILEPATH: PDF/index.pdf # TYPE: PDF # PAGE_NUMBER: 8 ## SOURCE METADATA END ## SOURCE TEXT START 6 WARSZAWSKI DZIENNIK NARODOWY Nr. 266 Notatnik miejski Poi*rjr w sierpniu. Warszawska itr aż og- niowa wyieidżata w sierpniu ogółem 41 ra- *y do poiarów. W ogólnej licrbie było 4 pożary dachowe, 9 pokojowych i piwni- czych, 2 sufitowe, 12 kominowych i 14 iiuie- go rodzaju. Pożary powodowała przeważnie nieostrożność mieszkańców i wadliwe kon- strukcje kominowe. 27 pożarów wszczęło się w domach mieszkalnych, 8 w zakładach przemysłowych. Wedle kategorii było 5 łrednich pożarów i 36 małych. W ciągu ca- łego miesiąca nie było ani jednego fałszy- wego alarmu. Lustracja zakładów kąpielowych. W zwią xku z zakończeniem sezonu kąpieli rzecz- nych, ożywił się ruch w zakładach kąpie- lowych. Celem skontrolowania stanu sani- tarnego tych zakładów, miejska służba zdro- wia przeprowadziła w 37 z nich szczegóło- wą lustrację. Oględzin poddane zostały urzą dzenia, kabiny i szatnie ponadto zwróco- no uwagę na stan zdrowia personelu, obsłu- gującego kąpiących. Lustracja wykazała, że większe zakłady kąpielowe, położone w śródmieściu, pro- wadzone są na należytym poziomie higie- nicznych, w mniejszym zaś, szczególnie w dzielnicy północnej, stwierdzono wiele uchy bień — jak np. brudne ściany, zrujnowane podłogi, brak apteczek, dzwonków alarmo- wych. (w jednym z zakładów w łazience urządzony był potajemny dom noclegowy). O kwatery dla turystów. W związku z bli- skim terminem rozpoczęcia powszechnego festiwalu sztuki polskiej w Warszawie, Zwią rek Propagandy Turystycznej m. st. War- szawy przypomina, że jeszcze przyjmowane są zgłoszenia wolnych lokali dla przyjezd- nych do stolicy na czas trwania Festiwalu (3 — 10 października r. b.) . Kwatery są płatne zgóry przez turystów — ceny (oznaczane przez wynajmującego) wahają się w gTanicach od 2 do 5 zł. w zależności od stopnia komfortu mieszkania. Zgłoszenia przyjmowane są codziennie w godz. 8 — 19, w niedzielę w godz. 10 — 14 w lokalu Związku plac Teatralny róg Wierz bowej. Zbiórka na L. O. P. P . Warszawskie ko- ło kobiece L. O. P. P., która zawsze od- bywa się w grudniu. Zbiórka trwać będzie przez tydzień, mianowicie do 1 październi- kar.b. O przystanek na Targowej. Mieszkańcy ul Targowej domagają się otworzenia nowe- go przystanku tramwajowego na ul. Targo- wej między ul. Ząbkowską a Kijowską. POGRZEBY W WARSZAWIE Powązki. Mroczkowa Eugenia 1. 79 — godz. 10 kośc. Chrystusa Króla. Klepacka Teodora 1. 77 — godz. 10 i pół kośc. WW. Świętych. Bródno. Pokrzywnicki Maksymilian 1. 62 — godz. 2 kośc. św. Andrzeja. Podlaski Piotr 1. 60 — godz. 10 kośc. NM Panny (N. Miasto). Laskowski Piotr 1. 51 — godz. 10 kośc. na Bródnie. Tchórzewski Franciszek 1. 69 — godz. 9 kośc. św. Floriana. Zaliwska Tekla 1. 68 — godz. 11 kośc. na Bródnie. Strajk pracowników Z. 0. M. trwa Strajk pracowników Zakładu Oczysz- czania Miasta trwa nadal. Pracownicy ci żądają podwyżki płac o 15 proc. oraz zaliczenia pracowników dniówkowych do kategorii pracowników stałych. Wśród pracowników innych wydzia - łów i przedsiębiorstw miejskich daje S'ę .wyczuwać tendencja do rozpoczęcia strajku na znak solidarności z pracowni- kami Z. O. M. Aresztowania W związku z zarządzeniem komisarza rządu na m. st. Warszawy policja aresz towała w czwartek 19 osób pod zarzutem udziału w zajściach ulicznych r Propagują „Płomyka" Okazuje się, źe dla redaktorów „Życia Urzędniczego", organ Stowarzyszenia Urzędników Państwowych, nic nie zna- czy wyrok w głośnej sprawie „Płomy- ka". Oto bowiem wspomniane czasopi- smo urzędnicze zachwala „Płomyk" w artykule pt. „Co czytać mają dzieci pra- cownicze" i nawołuje do prenumerowa- nia bolszewizującego pisma. Ciekawi jesteśmy czy urzędnicy pań- stwowi pochwalą tę propagandę „Pło- myka" w ich zawodowym czasopiśmie. Walkę z żydostwem w stolicy wzmaga wydział akcji gospodarczej Stronnictwa Narodowego Dzięki wzmożonej pracy Wydziału Akcji Gospodarczej Zarządu Okręgów. Str. Nar. na m. st. Warszawę szybko po- stępuje uświadomienie ludności polskiej Warszawy o niebezpieczeństwie żydów skim i konieczności walki o unarodo- wienie handlu, rzemiosła i innych dzie- dzin naszego życia gospodarczego. Akcja ta znajduje duży oddźwięk 1 zrozumienie zwłaszcza na przedmie- ściach — jako częściach miasta zamiesz- kałych przez ubogą, w przeważającym procencie bezrobotny, ludność czysto polską. Ostatnio Stronnictwo Narodowe wzmo gło działalność zwłaszcza propagando- wą, na Pradze Mieszkańcy Pragi, dają- cy wielokroć przykłady swego patrioty- zmu i poświęcenia, w chwili obecnej również dają przykład swego wyrobie- nia i zrozumienia obywatelskiego w tak istotnych i ważnych dla narodu polskie- go sprawach. W środę w sali parafialnej przy ko- ściele św. Floriana odbyło się zebranie publiczne, poświęcone omówieniu spo- sobów i środków walki gospodarczej z żydami. Referat o akcji unarodowienia handlu wygłosił p. Heinrich, poczem po- szczególni mówcy zabierali głos w dy- skusji. Chodziło o założenie na przygo- towanym przez działalność Stronnictwa Narodowego gruncie oddziału Związku Popierania Polskiego Stanu Posiadania, zwanego w skrócie Związkiem Polskim. Pierwszy w dyskusji zabrał glos p. Leon Najmrodzki, który w rzeczowych i pełnych trafnych spostrzeżeń wywo- dach wskazał na widoczny i uznany już przez wszystkich trzeźwo myślących lu- dzi w Polsce fakt, że ośrodkiem dyspo- zycji walki gospodarczej z zalewem żydowskim jest dziś wyłącznie Stronni- ctwo Narodowe, które tę walkę zapo- czątkowało i prowadzi wzmagając z dnia na dzień, aż do całkowitego zwy- cięstwa. Wyniki tej walki są dziś dla każdego widoczne. W swej pracy Stronnictwo nie poprze- staje jedynie na akcji kolonizacyjnej, któ rą usiłuje zajmować się Związek Polski — lecz skupia w swym ręku całokształt spraw, związanych z walką o usunięcie żydów z naszego życia gospodarczego, dalej zajmuje się pobudzaniem inicjaty- wy i niesieniem pomocy tym, którzy w dziedzinie gospodarczej stawiają pierw- sze kroki, organizuje bezprocentowe kredyty i t. p. Tę akcję Stronnictwa Na rodowego poprzeć dziś muszą wszyscy. Zebrani rzęsistymi oklaskami przery- wając przemówienie dawali wyraz swe- go uznania i zrozumienia dla akcji Stronnictwa Narodowego. Mówcy na- stępni zabierali głos w poszczególnych sługi i rzetelną pracę Stronnictwa Naro- dowego, wyrażając w konkluzji koniecz- ność jednoczenia się w pracy narodowej i wspomagania Wydziałów Akcji Gospo- darczej Str. Narodowego. Podkreślić trzeba trafne wywody p. Zapały, który udawadniając, że każde poczynanie żydów ma swoje znaczenie i konsekwencje polityczne — odparł zde- cydowanie — pewne głosy o konieczno- ści apolitycznego działania w sprawach gospodarczych. Jest to chowanie głowy w piasek. Jeśli chce się poważnie mówić i działać w sprawie żydowskiej, trzeba, jak to czynią żydzi, tworzyć konkretne rzeczy gospodarcze, pamiętać o stronie politycznej działania. Tylko wtedy mo- żemy być pewni całkowitego zwycięst- wa. W podniosłym nastroju, okrzykami na cześć Romana Dmowskiego i Stronnict- wa Narodowego oraz Hymnem Młodych w późnych już godzinach wieczornych zakończyło się zebranie. Przy wyjściu liczni umundurowaniu członkowie Stron- nictwa Narodowego rozdawali ulotki boj- kotowe. Zebraniu przewodniczył sprę- żyście p. Siński. Zebranie to świadczy, że tak jak w ca łej Polsce, tak już i w Warszawie zwy- cięsko idzie naprzód Wydział Akcji Go- spodarczej Stronnictwa Narodowego. Inauguracyjne zebranie Sekcji Akademickiej S. M. w Warszawie W dniu wczorajszym odbyło się, w lo- kalu S. N. przy ul. Złotej 30 m. 37, ina- uguracyjne zebranie Sekcji Akademic- kiej Stronnictwa Narodowego.. Po przywitaniu przybyłych z wakacji akademików, przez p. Czoja, referat n. t. „Katolicyzm a nacjonalizm" wygłosi! ks. prałat M. Nowakowski. Dostojny prelegent przedstawił w pro- stych słowach zasady katolicyzmu i na- cjonalizmu, stwierdzając, że nacjonalizm dodatni i pozytywny pokrywa się z ka- tolicyzmem. Na zakończenie zebrania, na które przybyło około 100 osób, odśpiewano Hymn Młodych. Zebranie redaktorów i wydawców warszawskich W sali Resursy Kupieckiej ze współ - nej inicjatywy Zw. Wydawców Dzien- ników i Czasopism R. P. oraz Związku Dziennikarzy R. P. odbyła się konferen- cja redaktorów naczelnych i wydawców dzieników warszawskich w sprawie prze strzegania zasad etyki dziennikarskiej w informacjach i polemikach prasowych. Konferencję zagaił prezes Zw. Dzien- nikarzy red. M. Ścierzyński, przemawiał prezes Zw. Wydawców S. Krzywoszew < ski. Po dyskusji, nacechowanej całkowitą zgodnością poglądów zebranych, pow - zięto konkretne uchwały i powołano dla ich wykonania komisję, w której skład weszli: pp. Biega, H. Butkiewicz, K. Czapiński, S. Kauzik, M. Kozłowski, S. Krzywoszewski, M. Niklewicz, L. Pu * ławski, M. Starzyński, M. Ścieżyński, J, Wiewiórski i M. Wójcik . Rmm lotnictwa sportowego jakiej dotychczas nie było W dniach 26 b. m. (niedziela), na lot- nisku mokotowskim stanie w szeregach przeszło 130 samolotów. Jest to najwięk sza rewia lotnictwa sportowego, jaką kiedykolwiek Polska widziała. Za punktualność w zlocie gwiaździ - slym przewidziano wiele cennych nagród dla zespołów. Wartość ich wielokrotnie przewyższa dotychczas spotykane. K;lk:i tych nagród podajemy: 1) komplet map lotniczych całej Eu- ropy, 2) sztuczny horyzont, 3) superhe- terodyna Philipsa najnowszego typu. Samoloty ustawione będą w sześciu szeregach, frontem do trybun. W pierw-i szym szeregu staną małe akrobatyczne RWD — 10, w drugim sanitarki, w trze- cim turystyczne RWD — 13, w czwar - tym piątym i szóstym popularne ósemki RWD—8. Z boku ustawione będą prototypy. Dziennik reportera KRWAWE ZAJŚCIE. Przy ul, Emilii Plater 14, w jednym z mieszkań odbywała się libacja, w której między innymi, wzięli udział: Stanisław Szymański, malarz, (Puławska 18) i zna- joma jego, Maria Kalińska, (Śniadeckich 21). Po obfitej libacji, Szymański wywo- łał awanturę, porwał krzesło i ugodził Kalińską w głowę, powodując pęknięcie czaszki. Zaatakowana, w 0sfatniej chwili schwyciła stołek i rzuciła w Szymańskie- go, raniąc go w głowę. Zajście zlikwido- wała policja, (k). STARCIE SAMOCHODU Z TRAMWAJEM. Na ul. Towarowej, róg Siennej, autobus ciężarowy najechał na tramwaj linii „T", Kierowca, prowadzący auto, korzystając z zamieszania szybko odjechał. Jeden z pracowników tramwajowych wskoczył na pl. Kazimierza Wielkiego do autobu- su miejskiego i począł ścigać oddalający się samochód ciężarowy. Na rogu ul. Twardej i Mariańskiej, tramwajarz zwró- cił się 0 pomoc do policjanta, który pu- ścił się w pogoń i ująwszy kierowce ma rogu ul. Granicznej i Królewskiej prze- prowadził go do 6-go komis. ZAMACHY SAMOBÓJCZE. 22-Ietnia Pelagia Borucka. (Wilcza 747, przy mężu, otruła się esencją octową w bramie domu Hoża 13. 30-letnia Maria Adamusówma, (Przemy słowa 8), robotnica, otruła się kwasem solnym, w mieszkaniu własnym. Na frontowym balkonie 4-gc piętra przy ul. Wileńskiej 5 żydzi urządzili „kuczkę". Wykrycie nadużyć urzędników dozoru cmentarnego Starostw ogrodzkie Warszawa - Pół- noc, policja 5-go komis., oraz zarząd dozoru cmentarzy rzymsko - katolic - kich prowadzą dochodzenie w sprawie wykrytych nadużyć, jakich dopuszczali się niektórzy pracownicy wspomnianego dozoru. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, przy pogłębianiu i obmurowywaniu gro- bów na cmentarzu, właściciel miejsca o- bowiązany był uzyskać zezwolenie na po głębienie grobu, oraz odpowiednie ob- murowanie, przy czym winien uprzednio uiścić w odnośnym starostwie należne opłaty na rzecz skarbu państwa. Czyn- ności takie mogły być dokonywane je- dynie za zezwoleniem lekarza powiato- wego, asystującego przy pogłębianiu gro bu. Nadużycia pracowników dozoru cmen- tarza polegały na tym, że w wielu wy- padkach pogłębiali groby bez zezwole - ni? i asystencji lekarza i bez konieczne- go w tych wypadkach obmurowywania trumny ze zwłokami już pochowanymi, przy czym pracownicy pobierali od osób zainteresowanych opłaty w kwotach niż szych, niż wynoszą przy uzyskaniu zez- wolenia. W ten sposób czerpali zyski dla siebie, dopuszczając się nadużyć na szkodę Skarbu Państwa, (k). W. S/%g-f SĄDOWEJ Na 12 Eat więzienia skazano mordercę Brzezińskiego W drugim dniu procesu braci Brzc- źeńskich, morderców Grzeszczuka i Ko- śnicy, zeznawali świadkowie, rekrutują cy się ze świata kryminalnego. Każdy z nich był już kilkakrotnie karany za wszelkiego rodzaju przestępstwa. Niektó rzy są bardzo zamożni i posiadają wła- sne kamienice. Ubrani byli bardzo sta- rannie, a znany kryminalista Cichocki — „szpicbródka", mimo iż odsiaduje karę w więzieniu, a nawet grozi mu dom po- prawy w Koronowie, stawił się na salę rozpraw w eleganckim czarnym garnitu- rze z białą chusteczką i z jasnymi ręka- wiczkami w ręku. Oskarżeni do winy przyznali się, a świadkowie opisywali tylko przebieg za- bójstwa. Po przemówieniu prokuratora, który domagał się surowej kary, wygłosili mowy obrońcy. Po naradzie sąd uznał Mariaina i Wa- cława Brzezińskich winnymi zastrzele- nia w dniu 13-go września ub. r. Grze- szczuka i Rośnica i skazał Mariana Brze zińskiego na 12 lat więzienia, a Wacła- wa na 6 lat więzienia. Oskarżonych o udzielenie pomocy mordercom Brzezińskim, Pis|korskiego i Luśmika, sąd uniewinnił. Z zarzutu mężobójstwa uniewinniono łonę Sąd Najwyższy rozpatrywał w czwar- tek sprawę Olgi Raszyńskiej, oskarżonej o zabójstwo swego męża. Raszyński był urzędnikiem poselstwa polskiego w Wiedniu. Poznał tam p. Ol- gę, z którą się wkrótce ożenił. Raszyń- scy prowadzili w Wiedniu dom na sze- roką skalę i uważani byli za ludzi za - możnych. Po nie długim czasie Raszyński odwo- łany został do Warszawy i wkrótce stra- cił posadę w M.S.Z. Popadł wówczas w silną depresję i często mówił do swych przyjaciół, że o ile nie poprawią się wa- runki materialne, to długo tak nie wy - trzyma. Pewnego dnia znaleziono Raszyńskie- go w mieszkaniu, zabitego wystrzałem z rewolweru. Aresztowano wówczas jego żonę, po- dejrzewając ją o zabójstwo męża. Sąd Okręgowy i Apelacyjny p. Raszyńską uniewinnił, albowiem biegli stwierdzili, że strzał padł z tak bliskiej odległości, iż mógł zajść wypadek samobójstwa. Prokurator założył kasację, lecz rów- nież i Sąd Najwyższy podzielił zdanie pierwszej i drugiej instancji i p. Olgę Raszyńską uniewinnił . Przerwa w procesie o kradzież książek Głośny proces o systematyczną kra- dzież książek z firmy „Trzaska Ewert i Michalski" został przerwany do dnia 2-g0 października r. b. Na marginesie strajku w autobusach powiatowych Strajk pracowników Autobusów Po- wiatowych, który dotkliwie dał się od- czuć mieszkańcom podstołecznych osie- dli, został nareszcie zlikwidowany. W Inspektoracie Pracy został podpisany przez obie strony protokół, uznający słuszność postulatów pracowników Na marginesie tego strajku należy wy powiedzieć kilka uwag pod adresem przedsiębiorstwa Autobusy Powiatowe. Zdawałoby się, że najbardziej żywot- na linia autobusowa Warszawa - kaleni- ca - Otwock - Karczew winna spełnić swoje istotne zadanie — połączyć stolicę z całą połacią gruntów po obu stronach szosy położonych, do których zaJaleko jest od kolei szerokotorowej i wąskcn torowej. Niestety, aczkolwiek linja jest urucho- miona, komunikacja jest tak droga, że budowa domów mieszkalnych, w celu stałego zamieszkania, nie opłaca się, na- wet na własnych parcelach. Taniej wy- nosi wynajem mieszkań w dusznej War- szawie w cudzych domach, dlatego też zdrowotne tereny podwarszawskie przy szosie prawie wcale nie zabudowują się. W szczególności inteligencja pracują- ca, chętnie osiedlałaby się w osiedlach podstołecznych, gdyby komunikacja była tania. Obecnie jest ona stanowczo zbyt kosztowna. Redaktor odpowiedzialny: Józef Biaiaałewica Nakładem Sp. z o. o . „Zachodnia Spółka Wydawnicz*"4 Drukarnia Artystyczna, Nowy Świat Ok Wydawca: Stanisław Jasiukowica ## SOURCE TEXT END